Zamknij

Iga Świątek tłumaczy się z "pajacyków" pod siatką: "Nie kontroluję tego"

26.10.2022 13:52

Iga Świątek dwa razy w tym sezonie naraziła się na ostrą krytykę ze względu na swoje zachowanie pod siatką w trakcie wymian. Słynne już "pajacyki" nie są jednak intencjonalne, a wynikają z ferworu walki. - To jest rzecz, której nie kontroluję, ale mam nadzieję, że ona już się nie pojawi - mówi 21-latka w rozmowie z Łukaszem Jachimiakiem na sport.pl.

Iga Świątek
fot. Twitter/screen

Iga Świątek (1. WTA) jako liderka rankingu WTA robi wiele dla swojej dyscypliny sportu, ale też nie boi się zbierać głosu w ważnych sprawach. To ona jako pierwsza zawodniczka w tourze zaczęła grać (i wciąż gra) z niebiesko-żółtą wstążką na znak solidarności z ofiarami wojny w Ukrainie, to ona zorganizowała mecz charytatywny, z którego dochód w całości trafił w ręce potrzebujących sąsiadów ze wschodu. Na korcie też trudno jej cokolwiek zarzucić, natomiast w tym sezonie pojawiały się sytuacje niesportowego zachowania.

W spotkaniu trzeciej rundy US Open z Lauren Davis i w finale imprezy w San Diego z Donną Vekić 21-latka w trakcie akcji przy siatce wykonała "pajacyka". Takie zagrania są niedopuszczalne w eleganckim sporcie, za jaki uchodzi tenis. Na podopieczną Tomasza Wiktorowskiego wylała się fala krytyki, która nieco ucichła dopiero po przeprosinach w mediach społecznościowych. Świątek odniosła się do tego zachowania w rozmowie z Łukaszem Jachimiakiem ze sport.pl.

Iga Świątek o "pajacykach"

- To jest rzecz, której nie kontroluję, ale mam nadzieję, że ona już się nie pojawi - mówi liderka rankingu WTA. - Pracujemy nad tym, żebym już tak nie robiła. To jest reakcja na stres, na to, co dynamicznie dzieje się w akcji, to reakcja nieświadoma. Zrobiłam to w tym roku na US Open i pamiętam, że to był moment, w którym byłam mocno spięta. A w San Diego to wszystko zrobiłam podświadomie - dodaje.

- Od razu po meczu podeszłam do Donny i powiedziałam, że ją za to przepraszam. Donna nie miała pretensji, okazało się, że w ogóle tego nie pamiętała. Mam nadzieję, że kibice też to zrozumieją. Wiem, że w internecie było na ten temat dużo negatywnych komentarzy. Nie jestem dumna z tego, że na korcie są rzeczy, których czasami nie kontroluję. To jest zachowanie instynktowne. Może za dużo się naoglądałam piłki nożnej i tego, co bramkarze robią przy rzutach karnych - żartuje.

Iga Świątek ma przed sobą jeszcze jeden turniej w tym sezonie. W dniach 31 października - 7 listopada zagra w WTA Finals 2022 w Fort Worth w Teksasie i będzie murowaną faworytka do zwycięstwa.

loader

RadioZET.pl/sport.pl