Zamknij

Iga Świątek przemówiła w imieniu koleżanek. Wszystkie mają ten sam problem

18.08.2022 14:09

Iga Świątek w imieniu czołowych tenisistek świata publicznie skrytykowała piłki, jakimi zawodniczki muszą grać w Cincinnati. - Nie rozumiem, dlaczego gramy innymi niż mężczyźni. [...] Latają jak szalone. Są okropne - mówiła liderka rankingu WTA.

Iga Świątek przemówiła w imieniu koleżanek
fot. MATTHEW STOCKMAN/Getty AFP/East News

Iga Świątek (1. WTA) w środę w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 na kortach twardych w Cincinnati pokonała mistrzynię US Open z 2017 roku Sloane Stephens (57. WTA) 6:4, 7:5. Spotkanie trwało nieco ponad półtorej godziny, choć mogło zakończyć się zdecydowanie szybciej. W obu partiach podopieczna Tomasza Wiktorowskiego szybko zyskiwała przewagę przełamania, ale później ambitnie walcząca reprezentantka gospodarzy odrabiała straty. Wpływ na taką postawę tenisistek, zwłaszcza Polki, mogły mieć piłki.

Jeszcze przed imprezą uwagę na ten problem zwrócił były opiekun liderki rankingu WTA Piotr Sierzputowski. - Największym problemem mogą okazać się piłki. Nieużywane nigdzie indziej Wilson US Open. Ale nie takie, jakie można kupić w sklepach w Polsce, a te typu regular duty. Są lżejsze, bardziej latają, jest nad nimi mniejsza kontrola. To powoduje dyskomfort - mówił w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego". Jego słowa na konferencji prasowej powtórzyła Iga.

Świątek krytykuje piłki w Cincinnati

- O mój Boże. Szczerze, nie lubię ich - rozpoczęła Świątek. - Słyszałem, że wielu tenisistów na nie narzeka. Głównie tenisistki, bo korzystamy z innych piłek niż mężczyźni. Wiem, że to brzmi dziwnie - dodała z wyraźnym uśmiechem.

Na czym polega problem? - Chodzi o to, że te piłki są lżejsze. Latają jak szalone. W rozgrywkach WTA występuje dziś naprawdę wiele mocno uderzających tenisistek. To nie tak jak 10 lat temu, z wyjątkiem Sereny, gdy dziewczyny grały wolniej, prawda? W tej chwili tenisistki grają bardzo mocno. Wiem, że jest wiele dziewczyn, które narzekają i wiele z nich jest z pierwszej "10" rankingu - oceniła. Jej zdaniem wpływa to jakość gry.

- Na pewno popełniamy więcej błędów. Nie sądzę, by to było miłe do oglądania przez kibiców. Nie wiem, dlaczego piłki są inne niż męskie. 15 lat temu tenisistki prawdopodobnie doznawały kontuzji łokcia, grając cięższymi piłkami. Piłki zostały zmienione na damskie, ale teraz jesteśmy tak dobrze przygotowane fizycznie, że nie sądzę, by problem miał się powtórzyć - podkreśliła.

Liderka rankingu przypomniała, że wspólnie z Paulą Badosą rozmawiały o tym w zeszłym roku z szefem WTA Stevem Simonem. - Nie sądzą, by to był problem, bo to ta sama firma, która produkuje męskie piłki. Może powinnyśmy bardziej naciskać? Ja przyznam, że odpuściłam, gdy wybuchła wojna w Ukrainie. Zajęłam się tym problemem - zaznaczyła.

Paula Badosa, podobnie jak m.in. Maria Sakkari, Cori "Coco" Gauff, Jelena Ostapenko czy Simona Halep z różnych względów odpadły już z turnieju w Cincinnati. Iga Świątek w czwartek w trzeciej rundzie zmierzy się z Madison Keys, która wyeliminowała wspomnianą Łotyszkę. Relacja na żywo z meczu Świątek - Keys na sport.radiozet.pl nie przed godz. 19.

loader

RadioZET.pl/Twitter/eurosport.com