Obserwuj w Google News

Tym razem Rzeźniczak przesadził. Ohyda. "1500 złotych za dwie, trzy godziny"

2 min. czytania
25.06.2023 16:45
Zareaguj Reakcja

W polskich mediach aż huczy po rozmowie Jakuba Rzeźniczaka z Żurnalistą. - Ewelinę poznałem przez kolegę, który zajmował się załatwianiem dziewczyn na telefon. Za to spotkanie zapłaciłem chyba 1500 złotych za dwie, trzy godziny - powiedział były reprezentant Polski o, co szczególnie ohydne, swojej byłej partnerce i matce jego dziecka.

Ewelina Taraszkiewicz
fot. Instagram/ewelatarasz; Instagram/zurnalistapl/screen

Jakub Rzeźniczak wypowiedział się w ten sposób publicznie o Ewelinie Taraszkiewicz, czyli byłej partnerce i matce jego dziecka. Z przeszłości wiemy, że para nie rozstała się w najlepszej atmosferze, a niedawno znów zrobiło się o nich głośno.

Obecna żona Rzeźniczaka zaatakowała bowiem Taraszkiewicz, teraz prawniczkę, w mediach społecznościowych. "Poznali się [z Rzeźniczakiem - przyp. red.], jak była prostytutką" - napisała, po czym usunęła wpis. Była partnerka piłkarza nie pozostała dłużna obecnej małżonce obrońcy i, według informacji portalu "Jastrząb Post", poszła z całą sprawą do sądu.

Redakcja poleca

Ohydne słowa Jakuba Rzeźniczaka o matce jego córki

Teraz kolejny publiczny atak na Taraszkiewicz uskutecznił sam Rzeźniczak. Tym razem zawodnik Kotwicy Kołobrzeg udzielił szokującego wywiadu popularnemu profilowi w serwisie YouTube - "Żurnaliście". - Ewelinę poznałem przez kolegę, który zajmował się załatwianiem dziewczyn na telefon. Za to spotkanie zapłaciłem chyba 1500 złotych za dwie, trzy godziny. I tak to się zaczęło - wypalił.

Następnie defensor dokładnie objaśnił, jak w jego oczach wyglądała jego relacja z Taraszkiewicz. - Pierwsze dwa spotkania były płatne, a potem spotykaliśmy się tylko i wyłącznie na seks. Ja też w rozmowach z nią mówię przecież, że nigdy z nią nie byłem w żadnym lokalu na randce. My nigdy nie wypiliśmy nawet wspólnie kawy na mieście - dodał bezpruderyjnie.

Rzeźniczak zmieszany z błotem. Jest odpowiedź Taraszkiewicz

Ta wypowiedź piłkarza została szeroko skrytykowana zarówno przez sporotwych dziennikarzy, jak i kibiców. "Obrzydliwy gość", "na wielu poziomach zwyczajnie odrażające zachowanie", "współczuję córce" - to tylko niektóre z przykrych komentarzy w stronę Rzeźniczaka.

Długo nie musieliśmy również czekać na odpowiedź Eweliny Taraszkiewicz w tej sprawie, która udzieliła krótkiego wywiadu portalowi plotek.pl. - Ma czas do 11:45 na cofnięcie tego i przeproszenia za kłamstwa na temat Edyty, Magdy (inne byłe partnerki Rzeźniczaka - przyp. red.) i mój - powiedziała, po czym dodała, że jest gotowa udzielić kontrwywiadu Żurnaliście.

Następnie wydała oświadczenie na swoim Instagramie. "Panie Rzeźniczak, ja to tylko mam nadzieję, że pan ma te dowody na tę moją "prostytucję". I tak, oczywiście, że na każde zdanie pana Rzeźniczaka odpowiem. W przeciwieństwie do ciebie, panie Rzeźniczak – ja mam dowody. Bardzo słaba próba ratowania swej i tak już zniszczonej reputacji. Stay tuned. Szkoda, że kolejna sprawa o zniesławienie będzie w Kołobrzegu (Rzeźniczak niedawno przeniósł się do Kotwicy Kołobrzeg - przyp. red.), ale z przyjemnością będę jeździć na każdą rozprawę" - napisała.

RadioZET.pl/Żurnalista, plotek.pl, Instagram