Obserwuj w Google News

Czy Manchester City wciąż jest głodny triumfów? Rusza angielska Premier League

3 min. czytania
11.08.2023 09:57
Zareaguj Reakcja

Już w piątek 11 sierpnia rusza kolejny sezon angielskiej Premier League. Po minionych rozgrywkach i tryplecie Manchesteru City główny faworyt do zwycięstwa w lidze jest oczywisty. Ale czy podopieczni Josepa Guardioli wciąż będą głodni zwycięstw?

Manchester City
fot. Xin Hua/Xinhua News/East News

10 czerwca 2023 roku to data, która na zawsze wpisała się do historii piłki nożnej. Tego dnia Manchester City nie tylko wygrał swoją pierwszą Ligę Mistrzów od początku istnienia klubu, ale triumfem w niej przypieczętował zdobycie tzw. potrójnej korony, czyli ligi, pucharu kraju i wspomnianej Champions League. Wcześniej, obok "The Citizens", dokonywali tego jedynie Barcelona, Bayern (oba kluby dwukrotnie), Celtic, Ajax, PSV, Manchester United oraz Inter Mediolan, a od czasu ostatniej potrójnej korony, po którą sięgnął Bayern, minęło trzy lata.

Fantastyczny ubiegły sezon, ale także styl gry, jaki prezentowali "Obywatele", sprawia, że to właśnie oni ponownie będą głównymi faworytami do zwycięstwa we wszystkich rozgrywkach, a przede wszystkim w startującej w najbliższy piątek angielskiej Premier League. Ich największymi rywalami powinni być Arsenal, Manchester United i Liverpool. Wszystkie te trzy kluby przeszły w ostatnim czasie niemałe rewolucje kadrowe i są niezwykle głodne zwycięstw. No właśnie - i to ostatnie może im dać przewagę. Bo czy Manchester City wciąż łaknie triumfów? Czy podopieczni Pepa Guardioli się już nie nasycili? A może ich apetyt rośnie w miarę jedzenia?

Redakcja poleca

Czy Manchester City wciąż jest głodny triumfów?

Głód we współczesnej piłce nożnej to pojęcie, które wprowadził Guardiola, tłumacząc w ten sposób, czym różni się piłkarz wybitny od piłkarza dobrego. Zdaniem katalońskiego menedżera zawodnikiem światowej klasy może zostać wyłącznie ten, który zawsze jest głodny - głodny bramek, asyst, zwycięstw i trofeów. Jako odwieczny wzór zawsze podawał Argentyńczyka Lionela Messiego. - Jako menedżer miałem szczęście trenować Messiego, który, kiedy strzelił dwa gole, chciał trzech, a kiedy zdobył trzy, chciał czterech. Najlepsi zawodnicy nigdy nie są usatysfakcjonowani, zawsze są głodni, głodują i chcą więcej - zaznaczał.

Czy piłkarze Manchesteru City, którzy w sezonie 2022/2023 zdobyli niemal wszystko (poza Pucharem Ligi Angielskiej), wciąż są więc głodni? Guardiola wskazał, że właśnie to okaże się kluczowe, jeśli chodzi o możliwość obrony potrójnej korony. - Nie tylko my, ale wiele drużyn będzie chciało walczyć o wszystko, więc wyzwanie jest dla nas ogromne. Nie możesz wygrać więcej, niż w minionym sezonie wygraliśmy my, to niemożliwe. Wyzwaniem dla nas będzie więc to, by dalej być głodnym i pragnąć obrony tego, co wygraliśmy - stwierdził Hiszpan.

Ci piłkarze City mieli już "dość" zwycięstw

Wypalenie, czy też, trzymając się tematyki kulinarnej, nasycenie wśród piłkarzy "The Citizens" niewątpliwie jednak nastąpiło - przynajmniej częściowo. Pierwszą "ofiarą" tejże sytości okazał się dotychczasowy kapitan "Obywateli", Niemiec Ilkay Guendogan, który niemal od razu po zakończeniu sezonu 2022/2023 ogłosił swoje odejście z klubu za darmo do Barcelony. Jak twierdził, "odchodzi z City w idealnym momencie, gdyż zdobył z tym klubem już wszystko". Podobnego zdania był zresztą Algierczyk Riyad Mahrez, który opuścił Manchester niedługo po Guendoganie na rzecz saudyjskiego Al-Ahli.

W ślad za niemieckim pomocnikiem i algierskim skrzydłowym chcieli - bądź wciąż chcą - iść Portugalczyk Bernardo Silva i Anglik Kyle Walker. Wszyscy jako swój powód chęci odejścia z obecnie najlepszego klubu w Europie podają "pragnienie podjęcia nowych wyzwań". Co ciekawe jednak, Manchester City nie zamiaru zatrzymywać żadnego z tych graczy na siłę. Dlaczego? Bo właśnie tacy piłkarze głodni zwycięstw nie będą na pewno, a tylko takich w swojej drużynie chce - a przynajmniej tak mówi - Pep Guardiola.

Redakcja poleca

Rywale "The Citizens" mocni i bardzo głodni

Powyższymi problemami mistrzów Anglii z pewnością nie będą przejmować się Arsenal, Manchester United czy nawet Liverpool, bowiem wszystkie z tych klubów z pewnością oddałoby wiele, by w nadchodzącej kampanii zdobyć choć jeden z wymienionych wcześniej pucharów. Wystarczy powiedzieć, że ostatni raz Arsenal sięgał po Premier League w sezonie 2003/2004, United w sezonie 2012/2013, natomiast Liverpool - w sezonie 2019/2020. Jeśli chodzi o Ligę Mistrzów, to "Kanonierzy" nie wygrali jej nigdy, "Czerwone Diabły" ostatnio w sezonie 2007/2008, natomiast "The Reds" - w sezonie 2018/2019.

Wszystko wskazuje zatem na to, że ten sezon może okazać się przełomowym zarówno dla Manchesteru City, jak i jego ligowych rywali. Jeśli "The Citizens" uda się pozostać skupionymi i wciąż głodnymi dalszych sukcesów, maszyna Guardioli może być ponownie nie do zatrzymania. Jeśli jednak "Obywatele" dadzą po sobie poznać, że są już nasyceni, "pełni" po ostatniej potrójnej koronie, wygłodzona "czerwona" konkurencja z pewnością będzie miała okazje do podjęcia prób odbioru tytułów niebieskiej części Manchesteru.

RadioZET.pl