Zamknij

Zbigniew Boniek przestrzega Polaków. Możliwa dyskwalifikacja po meczu MŚ

11.01.2023 17:45

Jeden z piłkarzy reprezentacji Polski przy wyniku 0:2 miał błagać Argentyńczyków o litość, by biało-czerwoni zachowali szansę na awans do 1/8 finału MŚ 2022 w Katarze. - Namawianie rywala do zaniechania ataków jest nie tylko wbrew duchowi rywalizacji fair play, ale nawet podlega pod dyskwalifikację - przestrzega Zbigniew Boniek w rozmowie z Interią.

Zbigniew Boniek
fot. Piotr Hukalo/East News

- Po pierwszym straconym golu Polacy nie chcieli już grać. Kiedy zdobyliśmy drugą bramkę, jeden z reprezentantów Polski powiedział mi najlepiej jak potrafił po hiszpańsku: nie atakujcie więcej, proszę! Kolejny gol mógłby ich wyeliminować - ujawnił w transmisji przeprowadzonej na kanale YouTube obrońca reprezentacja Argentyny Nicolas Taglifico. Jego słowa zszokowały opinię publiczną, ale na razie nie doprowadziły do większych konsekwencji.

Po mundialu pracę stracił selekcjoner biało-czerwonych Czesław Michniewicz, jednak decyzja Cezarego Kuleszy o nieprzedłużaniu z nim umowy wynikała raczej z aspektów pozasportowych, w tym z kreowania konfliktów i nieodpowiedniej reakcji na propozycję rządowych premii dla piłkarzy. Cel postawiony przed trenerem, a więc wyjście z grupy, został bowiem zrealizowany i tu nie było podstaw do rozstania ze szkoleniowcem. Wyznanie Tagliafico może jednak rzucać nowe światło na przygotowanie mentalne do rywalizacji z późniejszym mistrzem świata. O możliwych reperkusjach w rozmowie z Michałem Białońskim z Interii opowiadał były prezes PZPN Zbigniew Boniek.

Boniek o słowach Tagliafico

Były piłkarz Widzewa, Juventusu i Romy nie deprecjonowałby słów obrońcy "Albicelestes". - Podejrzewam, że to jest prawda, skoro te słowa zostały wypowiedziane miesiąc po mundialu. To bardzo źle świadczy o psychicznym i mentalnym przygotowaniu reprezentacji Polski - stwierdził Boniek.

- Nie chciałbym tego tematu za bardzo poruszać, bo jeśli dojdzie to do FIFA, to ona może wszcząć postępowanie wyjaśniające. Zachowanie takie, jak namawianie rywala do zaniechania ataków jest nie tylko wbrew duchowi rywalizacji fair play, ale nawet podlega pod dyskwalifikację, gdyby było wiadomo dokładnie, który nasz piłkarz namawiał Argentyńczyka - dodał.

Reprezentacja Polski przegrała z Argentyną 0:2 po koszmarnej grze. Ostatecznie podopieczni Czesława Michniewicza awansowali do fazy pucharowej tylko dzięki lepszemu bilansowi bramek od Meksyku. Biało-czerwoni odpadli w 1/8 finału po porażce z Francją 1:3.

loader

RadioZET.pl/interia.pl