Zamknij

Kadra już po pożegnalnej kolacji w Katarze. Ujawniono jeden ważny szczegół

05.12.2022 12:06

Reprezentacja Polski ma już za sobą pożegnalną kolację, wieńczącą udział naszej drużyny w piłkarskich mistrzostwach świata w Katarze. Krzysztof Stanowski ujawnił szczegóły wieczoru i zdradził, jak zachowywali się względem siebie Robert Lewandowski i Czesław Michniewicz.

Robert Lewandowski i Czesław Michniewicz
fot. Iwanczuk/Sport/REPORTER/EastNews

- Radość z gry jest potrzebna, to będzie ważny element nawet w najbliższej przyszłości. Oczywiście jak atakujemy, jest inaczej, ale gdy gramy defensywnie, radości nie ma - mówił Robert Lewandowski przed kamerami TVP Sport po porażce z Francją, która wyeliminowała reprezentację Polski z MŚ 2022 w Katarze. Te słowa zostały odebrane jako prztyczek w nos dla selekcjonera Czesława Michniewicza, bo to on w trzech spotkaniach fazy grupowej niezwykle defensywnie ustawiał swoich piłkarzy.

Po wypowiedzi kapitana istniało podejrzenie, że atmosfera w drużynie "siadła", a relacje na linii "Lewy" - Michniewicz nie są najlepsze. Wszyscy mają w pamięci słynne osiem sekund milczenia obecnego napastnika Barcelony, które mogły mieć wpływ na zwolnienie poprzedniego trenera, Jerzego Brzęczka. Wiele wskazuje na to, że teraz tak dramatycznych ruchów nie należy się spodziewać, a zawodnik i szkoleniowiec są w dobrej komitywie.

Kolacja pożegnalna kadry. Co z Lewandowskim i Michniewiczem?

W niedzielę w katarskim hotelu odbyła się pożegnalna kolacja reprezentacji Polski. Jej kulisy na Twitterze ujawnił dziennikarz Krzysztof Stanowski. Odniósł się też do rzekomego konfliktu kapitana z selekcjonerem.

"Atmosfera bardzo dobra, w każdej konfiguracji. Muszę niektórych zmartwić, ale było dużo serdeczności pomiędzy Robertem Lewandowskim i Czesławem Michniewiczem" - napisał. Dodał, że Kamil Grosicki nie zamierza jeszcze kończyć kariery w drużynie narodowej. "Raczej żarty, ale dzisiaj dał piękną zmianę" - ocenił.

Reprezentacja Polski po raz pierwszy od 1986 roku wyszła z grupy na mundialu. Nie udawało się to zespołom Jerzego Engela (2002), Pawła Janasa (2006) i Adama Nawałki (2018).

loader

RadioZET.pl/Krzysztof Stanowski Twitter