Zamknij

Oni znowu to zrobili! Japończycy odrobili straty i wygrali z Hiszpanami

01.12.2022 22:07

Japonia sprawiła kolejną sensację. Tym razem zawodnicy Hajime Moriyasu - mimo że przegrywali do przerwy 0:1 - wygrali z Hiszpanią 2:1. Tym samym zajęli pierwsze miejsce w grupie E. Za nimi uplasowała się Hiszpania, a z turniejem już po fazie grupowej żegnają się Niemcy.

Hiszpania - Japonia
fot. PAP/EPA

Reprezentacja Hiszpanii byli przed meczem o krok od awansu do 1/8 finału mistrzostw świata. Podopieczni Luisa Enrique po dwóch pierwszych kolejkach byli liderem tabeli grupy E z dorobkiem 4 punktów. "Oczko" mniej mieli na koncie Japończycy. "Samurajowie" tak naprawdę jeszcze przed starciem z Hiszpanami mogli być pewni awansu do kolejnej rundy. W drugiej kolejce sensacyjnie przegrali jednak z Kostaryką i teraz musieli szukać punktów w czwartkowym pojedynku.

Było to pierwsze w historii starcie tych drużyn - Japonii i Hiszpanii - w meczu o punkty. Wcześniej tylko raz mierzyły się towarzysko. 25 kwietnia 2001 roku "La Furia Roja" zwyciężyła 1:0. "Niebiescy Samurajowie" chcieli powtórzyć sukces sprzed czterech lat, gdy awansowali do 1/8 finału MŚ w Rosji. Japończycy w grupie wygrali wtedy 2:1 z Kolumbią, zremisowali 2:2 z Senegalem i przegrali 0:1 z Polską.

Japonia-Hiszpania. 2:1 dla "Samurajów"

W 8. minucie Hiszpanie stracili piłkę przed swoim polem karnym. Piłka trafiła do Junya Ito, który ładnie ustawił się w polu karnym. Japończyk trafił jednak w boczną siatkę. Cztery minuty później Cesar Azpilicueta dośrodkował w pole karne. Alvaro Morata najwyżej wyskoczył do piłki i skierował ją do bramki.

Był to trzeci gol hiszpańskiego napastnika w turnieju, który trafiał też w starciach z Kostaryką i Niemcami. Morata w 23. min zamknął podanie na krawędzi pola karnego, ale Shuichi Gonda nie miał kłopotów z jego strzałem.

W doliczonym czasie Nico Williams wbiegł ze skrzydła i uderzył z dużego kąta, ale obrońcy wybili piłkę na rzut rożny. W pierwszej połowie zawodnicy trenera Luisa Enrique mieli ponad 80 proc. posiadania piłki.

Na początku drugiej połowy wpuszczony w przerwie Ritsu Doan uderzył zza pola karnego. Bramkarz Unai Simon nie interweniował poprawnie i piłka wpadła do bramki. Japończycy kontynuowali natarcie.

Kaoru Mitoma podał piłkę do Ao Tanaki, który z bliska umieścił ją w pustej bramce. Hiszpanie twierdzili, że w tej sytuacji piłka przekroczyła linię końcową, lecz sędzia Victor Miguel de Freitas Gomes po konsultacji z VAR zasygnalizował, że gol zostaje uznany.

Hiszpanie byli wyraźnie zaskoczeni takim przebiegiem sytuacji. Japończycy złapali wiatr w żagle i walczyli zaciekle o każdą piłkę. W 70. min przeprowadzili kontratak. Takuma Asano otrzymał piłkę w polu karnym, lecz strzelił bardzo niecelnie. Później Ritsu Doan podał w pole karne z rzutu wolnego. Ko Itakura wyskoczył wysoko i strzelił głową w środek bramki, lecz Simon zatrzymał piłkę.

Japończycy mądrze i skutecznie się bronili, więc Hiszpanom trudno było stworzyć zagrożenie. Jordi Alba i Marco Asensio próbowali strzelać z dalszej odległości, lecz bramkarz był czujny. W 90. min Hiszpanie przyśpieszyli, rozegrali kombinacyjną akcję, którą wykończył Dani Olmo, ale Shuichi Gonda złapał piłkę.

Niespodzianka stała się faktem. Japończycy zdobyli sześć punktów i wygrali grupę, a Hiszpanie mimo porażki awansowali do 1/8 finału z drugiego miejsca mając cztery punkty. Niemcy odpadli, gdyż mieli gorszy od Hiszpanów bilans bramkowy. Wygrana z Kostaryką 4:2 w ostatnim meczu nie wystarczyła zawodnikom trenera Hansiego Flicka.

W 1/8 finału mistrzostw świata jest już 12 zespołów. Oprócz Japonii i Hiszpanii awansowały reprezentacje Anglii, Senegalu, Holandii, USA, Argentyny, Polski, Francji, Australii, Portugalii i Brazylii. W kolejnej rundzie Japonia zagra z Chorwacją, a Hiszpania z Marokiem.

RadioZET.pl/PAP