Michniewicz ostro o legendzie niemieckiej piłki. "Nikt go poważnie nie traktuje"

08.12.2022 11:41

W czwartkowym porannym Gościu Radia ZET Czesław Michniewicz odniósł się do ostatnich kontrowersyjnych słów legendy niemieckiej piłki nożnej, Lothara Matthaeusa, który stwierdził m.in., że styl gry reprezentacji Polski jest "archaiczny". - Dziś w Niemczech nikt go poważnie nie traktuje - wypalił selekcjoner biało-czerwonych.

Czesław Michniewicz
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News; Jan Huebner/Jansen/Imago Sport and News/East News

Porannym Gościem Radia ZET w czwartek był selekcjoner reprezentacji Polski, Czesław Michniewicz. W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim szkoleniowiec odniósł się m.in. do kontrowersji związanych z premiami dla piłkarzy, obiecanych przed mistrzostwami świata 2022 w Katarze przez premiera Mateusza Morawieckiego, rzekomych kłótni z prezesem PZPN-u Cezarym Kuleszą oraz kapitanem kadry Robertem Lewandowskim, a także stylu gry, jaki prezentowała nasza kadra na mundialu.

W kontekście tego ostatniego trener został poproszony przez Rymanowskiego o opinię na temat niedawnych słów legendy niemieckiej piłki nożnej, Lothara Matthaeusa. Przypomnijmy, że były pomocnik "Die Mannschaft" nazwał naszą taktykę "archaiczną". - Piłkarsko jesteście zacofani, świat wam odjechał, a jak widzę waszego środkowego obrońcę – tego z jasnymi włosami (Kamil Glik – przyp. red.) – to przypomina mi się libero z lat 90., który nie mógł przekroczyć połowy. Nikt tak już nie gra! - grzmiał Matthaeus na łamach "Przeglądu Sportowego".

Michniewicz zmiażdżył legendę niemieckiej piłki

Co na to Michniewicz? - Wie Pan kim jest dzisiaj Lothar Matthaeus? Dlaczego jest cytowany dziś w Polsce, a nie w Niemczech? Bo tam nikt nie traktuje go poważnie - zaczął kąśliwie selekcjoner.

- Ja pamiętam jak ta gwiazda niemieckiej piłki grała w reprezentacji - to było zarzynanie świni tępym nożem, nawet jeśli Niemcy wygrały wtedy mistrzostwo świata. Zresztą w najważniejszym meczu z Argentyną, w którym trzeba było strzelić rzut karny, Matthaeus nagle powiedział, że ma pęknięty but i strzelać musiał Andreas Brehme - przypomniał szkoleniowiec, któremu chodzi oczywiście o finał mistrzostw świata z 1990 roku, w którym Niemcy pokonały Argentynę 1:0.

- Myślę, że Matthaeus powinien zająć się swoją reprezentacją, która, choć jeszcze kilka lat temu była mistrzem świata, teraz dwa razy z rzędu nie wyszła z grupy. Matthaeus, jeśli jesteś ekspertem, a nie znasz nazwisk moich zawodników, mówisz "ten blondyn" czy "tamten", no to jak ja mam cię szanować? Proszę o trochę szacunku dla naszych piłkarzy i samego siebie - zakończył trener, zwracając się do Niemca.

loader

RadioZET.pl