Zamknij

Michniewicz kazał piłkarzom grać "antyfutbol"? "Na boisku, to co innego"

08.12.2022 09:09

W czwartkowym Gościu Radia ZET Czesław Michniewicz odniósł się m.in. do stylu gry reprezentacji Polski na mistrzostwach świata 2022 w Katarze. - Być może w niedalekiej przyszłości ktoś kiedyś pokaże szerszej publiczności, jak to wyglądało i o czym rozmawialiśmy na odprawach. Wszyscy wtedy zobaczą, jak chcieliśmy grać, bo wiadomo, że na boisku, to co innego - zapowiedział.

Czesław Michniewicz
fot. Natacha Pisarenko/Associated Press/East News

Selekcjoner reprezentacji Polski Czesław Michniewicz był w czwartek porannym Gościem Radia ZET. W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim szkoleniowiec odnosił się do spraw kontrowersyjnych, takich jak premie dla piłkarzy czy rzekoma kłótnia z prezesem PZPN-u Cezarym Kuleszą, ale również stylu gry, jaki prezentowała nasza kadra na mistrzostwach świata 2022 w Katarze.

- Wszystkie nasze przedmeczowe odprawy były poświęcone stylom gry naszej reprezentacji i przeciwnika. Być może w niedalekiej przyszłości ktoś kiedyś pokaże szerszej publiczności, jak to wyglądało i o czym rozmawialiśmy. Wszyscy wtedy zobaczą, jak chcieliśmy grać, bo wiadomo, że na boisku, to co innego - zaczął tajemniczo Michniewicz, jakby zapewniając, że omawiany na odprawach sposób gry reprezentacji Polski wcale nie był, jak pisali internauci, "antyfutbolem".

Michniewicz kazał piłkarzom grać "antyfutbol"?

Następnie selekcjoner biało-czerwonych zasugerował, że mniej efektowny, niż eksperci by tego oczekiwali, styl grania naszej kadry był spowodowany nastawieniem na wynik, w szczególności w pierwszym meczu. - Na spotkaniach z byłymi selekcjonerami przed mundialem wszyscy trenerzy mówili mi jedną rzecz: pierwszy mecz determinuje cały turniej. Jak wygrasz lub nie przegrasz pierwszego meczu, do końca liczysz się o awans z fazy grupowej - stwierdził.

W kontekście czysto taktycznym bardziej szczegółowo odniósł się do spotkania pierwszej kolejki. - Nasza taktyka na mecz z Meksykiem była taka, żeby zabezpieczyć się i być stabilnym w defensywie, ale też, żeby wykorzystywać swoje szanse - podkreślił.

Co ciekawe, jak dodał, na mecz z Francją, który według wielu był naszym najlepszym pojedynkiem na mundialu, Polacy wyszli w niemal identycznym ustawieniu taktycznym, jak na starcie z Meksykiem. - Nastąpiła tylko jedna zmiana: w miejsce Nicoli Zalewskiego na lewym skrzydle wszedł Przemysław Frankowski - zakończył.

RadioZET.pl