Zamknij

Marciniak przytoczył zachowanie Mbappe. Ujawnił, co od niego usłyszał

21.12.2022 17:53

Szymon Marciniak przytoczył sytuację, jaka miała miejsce tuż po zakończeniu finału mistrzostw świata w Katarze. Kiedy sędzia chciał przybić piątkę z Kylianem Mbappe, usłyszał od napastnika kilka słów. W rozmowie z serwisem sport.pl arbiter z Płocka ujawnił, o czym rozmawiał z piłkarzem Paris Saint-Germain.

Szymon Marciniak z Kylianem Mbappe
fot. Twitter screen

Szymon Marciniak, tak samo jak Argentyńczycy i Francuzi napisali swoją historię w finale mistrzostw świata. W decydującym meczu polski arbiter dźwignął presję wydarzenia, prowadząc spotkanie bez najmniejszych błędów, co zostało docenione przez ekspertów i kibiców. Jednocześnie obie drużyny walczące o Puchar Świata także zapewniły fanom mnóstwo emocji.

Ostatecznie lepsi byli Argentyńczycy, którzy wygrali z Trójkolorowymi po rzutach karnych 4:2. Porażkę po serii jedenastek ciężko znosił cały zespół Didiera Deschampsa, a szczególnie Kylian Mbappe. 24-latek był pocieszany przez m.in. prezydenta Emmanuela Macrona, ale i to okazało się niewystarczające i trudno się temu dziwić.

loader

Napastnik PSG mógł liczyć także na Marciniaka, który powrócił z Kataru we wtorek, udzielając odpowiedzi na różne pytania. Wśród nich nie zabrakło kwestii związanych z finałem MŚ. Płocczanin ujawnił, o czym rozmawiał z Mbappe po rzutach karnych.

Marciniak zdradził, co usłyszał od Mbappe

"Widziałem, że gość jest przybity i łzy mu ciekły. Można powiedzieć o nim >>man of the match<<, jeśli można powiedzieć o kimś, kto go nie wygrał. Ściągnął mnie wzrokiem, po tym, jak zbiliśmy piątkę z Hugo Llorisem. Powiedziałem mu, że zagrał mega mecz i jest mega zawodnikiem. On stwierdził, że ja jestem super sędzią i dziękuje" - cytuje słowa sędziego portal sport.pl.

Krótko po tym reprezentant Francji nieco zadziwił arbitra, przytulając się do niego.

"Oparł na mnie głowę, czym mnie zdziwił, bo chciałem tylko zbić piątkę. Ale to są emocje. Pocieszałem go, że przykro, że tak się skończyło, bo mecz niesamowity. To nie jest łatwe. Ktoś chce cię pocieszyć, w tobie jest frustracja, obok stoi złote trofeum, które chciałeś podnieść do góry. Wszyscy z boku mówią ci - nie martw się, byłeś super. Nie chcę nawet myśleć, co Kylian miał w głowie. Pewnie najchętniej wsiadłby w odrzutowiec i wrócił sam do domu" - kontynuował.

"Pierluigi Collina powiedział, że bilet do USA już na nas czeka. Teraz trzeba tylko być w zdrowiu, formie i weźmie mnie swoim prywatnym odrzutowcem" - żartował na koniec Marciniak.

RadioZET.pl