Zamknij

Glik nie wytrzymał ze złości. "Najwyższe sku****yństwo z możliwych"

07.12.2022 18:22

Krzysztof Stanowski w programie "Mundialowe Zero" na Kanale Sportowym ujawnił, jak zareagował Kamil Glik na medialne doniesienia dotyczące reprezentacji Polski. Obrońca nie przebierał w słowach.

Kamil Glik
fot. "France v Poland"/Voetbal International/East News

Reprezentacja Polski zakończyła już swój udział w mistrzostwach świata w Katarze. W 1/8 finału Polacy przegrali z Francją 1:3, a 5 grudnia udali się w drogę powrotną do Polski.

Mimo historycznego wyjścia z grupy nad kadrą i PZPN-en zebrały się czarne chmury. Kontrowersje nie dotyczą tylko wielomilionowej rządowej premii, ale również zgrzytu na linii Czesław Michniewicz - Cezary Kulesza. Jak poinformował portal Interia, selekcjoner i prezes poróżnili się w sprawie miejsca pobytu rodzin piłkarzy.

Glik wściekły na media

"Kulesza miał zażądać od selekcjonera, aby rodziny piłkarzy wyniosły się do innego hotelu, selekcjoner jednak odmówił wykonania tego polecenia przełożonego" - czytamy na portalu. Do wszystkie odniósł się Kamil Glik. Krzysztof Stanowski zacytował prywatną wiadomość, jaką wysłał mu obrońca.

"Niech [media] nie dopisują teorii o rodzinach, że przeszkadzały, bo to po prostu krzywdzi. Wiesz, ja mam to w d**ie, ale to, że żona z dziećmi, mama, teściowa, przyjechały za moje pieniądze (250 tys. złotych) do hotelu oddalonego od 40 minut od nas, to jest złe? Widziałem się z nimi dwa razy, po meczach z Meksykiem i Arabią, między 13 a 20, bo było pozwolenie na wyjście na obiad... Robienie rodzinom krzywdy, że nam przeszkadzały, że za pieniądze PZPN się bawiły, to najwyższe sku****yństwo z możliwych" - napisał reprezentant Polski.

Dodatkowo Stanowski poinformował, że rodziny nie mieszkały w hotelach z piłkarzami, jednak zdarzył się wyjątki. Chodzi m.in. o żony Wojciecha Szczęsnego, Kamila Glika, Przemysława Frankowskiego i Kamila Grosickiego. Nie przebywały one jednak w Katarze przez cały mundial.

loader

RadioZET.pl/Kanał Sportowy/Interia