Zamknij

Anna Lewandowska podsumowała MŚ. "Zostaną na długo w naszej pamięci"

05.12.2022 11:00

Anna Lewandowska z trybun dopingowała poczynania swojego męża Roberta Lewandowskiego podczas MŚ 2022 w Katarze. Biało-czerwoni w niedzielę przegrali z Francją i odpadli z turnieju. "Ostatnie dni zostaną na długo w naszej pamięci" - podsumowała w mediach społecznościowych żona kapitana reprezentacji Polski.

Anna i Robert Lewandowscy
fot. Anna Lewandowska/Instagram

Robert Lewandowski w trakcie MŚ 2022 w Katarze zdobył swoje pierwsze bramki na mundialu. Premierowego gola strzelił w grupowej konfrontacji z Arabią Saudyjską, który przypieczętował zwycięstwo reprezentacji Polski 2:0. Drugie trafienie dorzucił z rzutu karnego w meczu 1/8 finału z Francją, ale było ono jedynie honorowe. Podopieczni Czesława Michniewicza przegrali 1:3 i odpadli z turnieju.

Wielu kadrowiczów mogło liczyć na wsparcie swoich rodzin. Na trybunach zasiadali m.in. mama Kamila Glika, żona Wojciecha Szczęsnego czy żona kapitana. Anna Lewandowska w mediach społecznościowych podsumowała zmagania w Katarze i zapowiedziała, że teraz przed nią i jej najbliższymi wyczekiwany urlop.

Anna Lewandowska podsumowała mundial

"Nasza mundialowa przygoda się skończyła, ale ostatnie dni zostaną na długo w naszej pamięci. Dziękujemy za wiele emocji, historyczny awans i wsparcie wspaniałych polskich kibiców, którzy podążają za reprezentacją po całym swiecie - napisała żona Roberta Lewandowskiego. "Teraz nadszedł czas na zasłużony odpoczynek. Będziemy dalej śledzić kolejne mecze aż do finału, ale najważniejsze, że spędzimy najbliższe dni razem, w rodzinnym gronie. Długo na to czekaliśmy" - dodała.

Przed Robertem Lewandowskim i jego rodziną teraz kilka tygodni przerwy. La Liga po mundialu wznowi rozgrywki 29 listopada, ale napastnik Barcelony będzie miał przedłużoną pauzę z powodu 3-meczowego zawieszenia.

Reprezentacja Polski po raz pierwszy od 1986 roku wyszła z grupy podczas piłkarskich mistrzostw świata. W pierwszej rundzie biało-czerwoni zremisowali z Meksykiem 0:0, pokonali Arabię Saudyjską 2:0 i w takim samym stosunku ulegli Argentynie. W 1/8 finału przegrali z broniącymi tytułu Francuzami 1:3, ale było to najlepsze spotkanie w ich wykonaniu. Zagrali ładnie, ofensywnie, odważnie, choć nieskutecznie. Honorowego gola zdobył "Lewy" z powtórzonego rzutu karnego - przy pierwszej próbie bramkarz "Trójkolorowych" Hugo Lloris za wcześnie wyszedł przed linię.

loader

RadioZET.pl