Zamknij

Oceny po meczu Polska - Albania. Cała kadra na barkach Roberta Lewandowskiego

02.09.2021 23:14

Polska - Albania OCENY po meczu el. MŚ 2022. Reprezentacja Polski pokonała Albanię 4:1 w spotkaniu grupy I eliminacji mistrzostw świata Katar 2022 i awansowała na 2. pozycję w tabeli. Wszystko, co dobre, rozpoczynało się od najlepszego piłkarza tego starcia Roberta Lewandowskiego, ale trzeba także pochwalić Wojciecha Szczęsnego. Sprawdź OCENY po meczu Polska - Albania (skala 1-10).

Polska - Albania OCENY
fot. PAP
  • Reprezentacja Polski pokonała Albanię 4:1 w meczu el. MŚ 2022
  • To spotkanie można podsumować krótko: wynik lepszy niż gra
  • Sprawdź OCENY po meczu Polska - Albania: klasą samą dla siebie był Robert Lewandowski

Polska - Albania OCENY. To był jeden z najdziwniejszych meczów reprezentacji Polski w ostatnich latach, co będzie widoczne w naszych stosunkowo niskich ocenach, biorąc pod uwagę wynik 4:1. Goście byli lepsi, grali piłką, mieli pomysł na grę, neutralizowali chaotyczne ofensywne poczynania polskiej drużyny, a jednak tylko raz znaleźli drogę do bramki Wojciecha Szczęsnego. W efekcie przegrali 1:4 po dwóch stałych fragmentach gry i genialnej akcji Roberta Lewandowskiego.

Paulo Sousa nie mógł w tym meczu skorzystać m.in. z Piotra Zielińskiego Mateusza Klicha, Arkadiusza Milika, Krzysztofa Piątka, Kacpra Kozłowskiego, Krystiana Bielika, Jacka Góralskiego i Dawida Kownackiego.

Polska - Albania: OCENY po meczu el. MŚ 2022

Wojciech Szczęsny 7: Puścił gola, ale przy nim nie zawinił, bo słusznie pilnował krótkiego rogu. W kilku innych sytuacjach zachował się doskonale, był czujny, skupiony, nawet przyzwoicie kopał do przodu, przed siebie, zamiast do najbliżej ustawionych... rywali. Praktycznie bezbłędny mecz, ale też może poza jedną interwencją te uderzenia po prostu musiał obronić.

Bartosz Bereszyński 2: Został zmieniony w 32. minucie, ale według pierwszych informacji, nie było to spowodowane decyzją selekcjonera, lecz kontuzją. Nie wiadomo, czy zaczął mecz z drobnym urazem, który się pogłębił, czy nabawił się go już w trakcie spotkania, ale trzeba jasno powiedzieć, że to nie był jego udany występ. Spóźniał się, źle się ustawiał, nie asekurował, wygrywał mało pojedynków.

Kamil Glik 3: Sprokurował rzut karny... A nie, arbiter nie gwizdnął, chociaż jedenastka była ewidentna. Nie powinien brać się za rozgrywanie, to na pewno, i tak doświadczony zawodnik musi lepiej się ustawić przy akcji bramkowej dla Albanii. Kilka razy popracował w powietrzu, ale za to aż głupio go chwalić.

Jan Bednarek 3: Spóźniony do asekuracji przy trafieniu gości, ale w drugiej połowie uratował biało-czerwonych przed utratą drugiego gola. Cały czas brakuje zgrania w tej trójce obrońców, a to może martwić, bo akurat Bednarek, Glik i Bereszyński od lat grają obok siebie, tylko w dwóch różnych formacjach.
Maciej Rybus 3: Bardzo mało widoczny w ofensywie, z jego strony praktycznie nie było żadnego zagrożenia. Trudno mu jednak coś zarzucić w obronie, bo gol dla rywali padł z drugiej strony boiska, a on nie popełniał większych błędów w ustawieniu czy asekuracji.

Kamil Jóźwiak 3: Ustawianie go na wahadle to kryminał. Tracimy aktywnego, świetnie dryblującego, bezkompromisowego skrzydłowego na rzecz słabo broniącego i bojaźliwego, by nie zgubić przeciwnika, wahadłowego. To akurat nie jego wina, ale i tak powinien dać więcej od siebie.

Jakub Moder 4: Asysta i piękne prostopadłe zagranie przy bramce Karola Linettego (do Świderskiego) to z pewnością duże plusy. Na minus brak agresywnego podejścia do Klausa Gjasuli, gdy ten notował kluczowe podanie, momentami zagubienie w środku pola i pozostawienie zbyt dużo przestrzeni przeciwnikom, ale to zarzut w stosunku do wszystkich środkowych pomocników.

Grzegorz Krychowiak 3: Strzelił gola, ale prawdę mówiąc, jakby w tej sytuacji nie trafił, to kibice długo by mu tego nie wybaczyli. Fajnie, że się znalazł w tej sytuacji. Poza tym jednak zrobił więcej złego, niż dobrego, jakby po latach ofensywnej gry w Lokomotiwie zapomniał, że w kadrze jego głównym zadaniem jest bronić, przerywać, przecinać. Trudno było doszukać się jego udanego przerzutu.

Przemysław Frankowski 4: Niespodziewanie to on zajął miejsce Mateusza Klicha w centralnej częśći boiska i był najbardziej ofensywnie usposobionym środkowym pomocnikiem w naszej drużynie. Straciliśmy zatem jego dynamikę na skrzydle, ale zyskaliśmy szybkiego gracza do kontrataku tą strefą boiska. Długi fragmentami był niewidoczny, ale kiedy już był przy piłce, widać było dużą jakość i rozwój, jaki dokonał się w jego postawie w MLS, a teraz w Lens. Plus za asystę do Adama Buksy.

Adam Buksa 6: Dobry debiut napastnika New England Revolution, przede wszystkim okraszony golem. Nieźle utrzymywał się przy piłce, zastawiał, wygrywał pojedynki powietrzne, ale oczywiście widać było brak zgrania z kolegami. Po tych kilku treningach nie mogło być inaczej. Na pewno nie można mu odmówić woli walki, ambicji, chciał się pokazać i zrobił to z jak najlepszej strony.

Robert Lewandowski 9: Drużyna Paulo Sousy - pamiętając o licznych absencjach - na razie przypomina jeden wielki plac budowy, chaos, z którego być może zrodzi się coś fajnego. Ma jednak jedną genialną postać, kapitana, który jest w stanie na swoich barkach pociągnąć grę całego zespołu. I to właśnie zrobił. Pierwszy gol to formalność, ale asysta przy wyniku 2:1, niepewnym, "ciasnym", to już wielka indywidualna klasa napastnika Bayernu Monachium. Liczby się zgadzają, ale też praca, jaką wykonał w tym meczu nie jako napastnik, a rozgrywający, była nie do przecenienia.

ZMIANY

Paweł Dawidowicz 4: Dyskretny występ w niełatwej sytuacji, bo musiał się szybko grzać w związku z urazem Bereszyńskiego. Kilka razy dostał piłkę za plecy, ale nie odstawał od bardziej doświadczonych kolegów. Może szkoda, bo wtedy byłby wyróżniającą się postacią, a o to w tym meczu nie było trudno.

Karol Linetty 5: Wszedł na zmęczonego rywala, ale uspokoił grę w środku pola. Świetnie się włączył w akcję bramkową i zwieńczył ją pięknym uderzeniem.

Karol Świderski 4: Szybki, zdecydowany i zanotował asystę.

Tymoteusz Puchacz 3: Trochę taki, jak cały ten mecz - chaotyczny. Chciał się pokazać, ale był trochę takim "jeźdźcem bez głowy". Za dużo indywidualnych akcji, które niczego nie wniosły.

TRENER

Paulo Sousa 6: Nie miał łatwego zadania, bo wypadło mu kilku środowych pomocników i napastników. Środek pola był dziurawy i zwłaszcza w pierwszej połowie było to aż nadto widoczne. Trafił na pewno z Adamem Buksą, trafił ze zmianami, bo Linetty zdobył gola, a Świderski zaliczył asystę.

loader

RadioZET.pl