Obserwuj w Google News

Miał w Bayernie zastąpić Lewandowskiego. Teraz żegna się z klubem. "To boli"

2 min. czytania
01.08.2023 07:53
Zareaguj Reakcja

Legendarny już senegalski piłkarz Sadio Mane pożegnał się w poniedziałek z kibicami Bayernu Monachium i podziękował im, potwierdzając plotki o swoim rychłym odejściu z klubu mistrza Niemiec. - To boli. Wolałbym inne zakończenie - stwierdził w telewizji Sky.

Sadio Mane
fot. IMAGO/Tilo Wiedensohler/Imago Sport and News/East News

- Pożegnanie z Bayernem Monachium mnie boli. Wolałbym inne zakończenie - powiedział w telewizji Sky piłkarz Sadio Mane, który jest łączony z transferem do saudyjskiego Al-Nassr - klubu Cristiano Ronaldo. Senegalczyk w zeszłym roku przeszedł z Liverpoolu do Bayernu za 32 miliony euro.

Mane miał być następcą Roberta Lewandowskiego, który odszedł do Barcelony. 31-letni napastnik nie spełnił jednak pokładanych w nim oczekiwań. W listopadzie odniósł poważną kontuzję, przez którą opuścił mistrzostwa świata w Katarze, a potem nie wrócił do formy z pierwszej części sezonu. Łącznie w 32 meczach zdobył 12 bramek i zaliczył sześć asyst. - Wiem, że mogłem pomóc tej drużynie. Przez cały sezon chciałem to udowodnić. Życzę klubowi i kibicom wszystkiego najlepszego na przyszłość - przekazał Senegalczyk.

Redakcja poleca

Sadio Mane pożegnał się z Bayernem Monachium

Po porażce Bayernu z Manchesterem City w Champions League Mane wdał się w bójkę z Leroyem Sane, co dodatkowo osłabiło jego pozycję w klubie. Już wtedy pojawiły się pogłoski o jego letnim transferze.

Bayern w ostatniej kolejce Bundesligi zapewnił sobie mistrzostwo kraju, ale przegrał z Manchesterem City w ćwierćfinale Ligi Mistrzów oraz z Freiburgiem w 1/4 finału Pucharu Niemiec. Po sezonie pełnym zawirowań i złych decyzji w zarządzie klubu doszło do zmian. Pożegnano się m.in. z prezesem Oliverem Kahnem i dyrektorem sportowym Hasanem Salihamidzicem.

W niedzielę piłkarze Bayernu wylecieli na azjatyckie tournée do Japonii i Singapuru. Natomiast Mane w najbliższych dniach ma przejść testy medyczne w Al-Nassr.

RadioZET.pl/PAP