Zamknij

Robert Lewandowski we wstydliwym gronie. Fatalna ocena Polaka

15.09.2022 17:34

Robert Lewandowski nie będzie miło wspominał swojego powrotu do Monachium. Barcelona kapitana reprezentacji Polski przegrała bowiem z jego byłym klubem Bayernem 0:2, a on sam nie wykorzystał w tym meczu stuprocentowej okazji. Jak się okazuje, popularny portal piłkarski goal.com umieścił go we wstydliwym gronie drugiej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Robert Lewandowski
fot. KERSTIN JOENSSON/AFP/East News

Robert Lewandowski był we wtorkowym meczu drugiej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów pod czujnym okiem obserwatorów. Kapitan reprezentacji Polski wrócił bowiem do Monachium, na Allianz Arenę, po burzliwym transferze do Barcelony.

I chociaż kibice Bayernu powitali swojego byłego napastnika niezwykle serdecznie, Polak nie będzie mógł zaliczyć tego spotkania do udanych. "Duma Katalonii" nie tylko przegrała bowiem 0:2, ale "Lewy" nie wykorzystał w tym pojedynku stuprocentowej sytuacji do strzelenia gola w związku z czym portal goal.com umieścił go w grupie przegranych kolejki.

Robert Lewandowski we wstydliwym gronie

W komentarzu napisano, że 34-latek "sparzył się w starciu ze swoim byłym pracodawcą". "Jego powrót nie poszedł zgodnie z planem" - napisano. "Lewandowski został w dużej mierze pozytywnie przyjęty przez fanów, którzy nie zapomnieli, co Polak osiągnął w Bayernie, ale reakcja mogła nie być tak serdeczna, gdyby napastnik Barcelony znalazł sposób na pokonanie Manuela Neuera" - dodano.

Przyznano jednak, że Lewandowski powinien to zrobić. "Nietypowo zmarnował ogromną szansę w 18. minucie" - nadmieniono.

Oprócz polskiego napastnika we wstydliwym gronie znaleźli się również kibice Juventusu, defensywa Tottenhamu Hotspur oraz... UEFA, która zabroniła kibicom Rangers odśpiewania hymnu Wielkiej Brytanii na cześć zmarłej królowej Elżbiety II. Warto dodać, że Szkoci i tak to zrobili.

Wśród zwycięzców rundy znaleźli się za to Erling Haaland, Liverpool na czele z Mohamedem Salahem oraz trio z PSG, czyli Lionel Messi, Kylian Mbappe i Neymar.

loader

RadioZET.pl/goal.com