Zamknij

Lewandowski uratował Obraniaka. "Jestem wdzięczny Robertowi, bo mi pomógł"

19.10.2022 11:50

Ludovic Obraniak podczas gali Złotej Piłki znalazł się w niezręcznej sytuacji, gdy jeden z dziennikarzy zapytał Sadio Mane o byłego reprezentanta Polski. Z pomocą przyszedł... Robert Lewandowski. - Uratował mnie - przyznał "Ludo" w rozmowie z Piotrem Koźmińskim z Wirtualnej Polski Sportowe Fakty.

Ludovic Obraniak
fot. Twitter/screen

Ludovic Obraniak niespodziewanie został jednym z bohaterów poniedziałkowej gali Złotej Piłki w Paryżu. Były reprezentant Polski był gościem francuskiego studia "L'Equipe". Gdy do dziennikarzy podszedł napastnik Bayernu Monachium, występujący niegdyś w Metz, Sadio Mane, padło pytanie o 37-letniego dziś ulubieńca Franciszka Smudy.

- Cieszysz się, że znów widzisz Ludovica Obraniaka? - zwrócił się dziennikarz do Mane - A kto to jest? - odparł zaskoczony snajper bawarskiej drużyny. Wszyscy zareagowali śmiechem na tę sytuację. Obraniak wrócił do tego zabawnego zdarzenia w rozmowie z Piotrem Koźmińskim z Wirtualnej Polski Sportowe Fakty.

Obraniak o sytuacji z Mane na gali Złotej Piłki

- Sytuacja rzeczywiście była niecodzienna i szybko się rozeszła w internecie. Nie do końca jestem pewien, jaka jest prawda, bo Mane przyszedł do naszego studia w momencie, gdy niedaleko czerwonym dywanem przechodzili Benzema i de Bruyne. Wtedy zrobił się niesamowity tumult - przyznał 37-latek.

- Powiem szczerze, że nie mam pewności, czy przez ten hałas Mane nie dosłyszał, o kogo został zapytany, czy faktycznie mnie nie znał. Zakładam, że to drugie jest całkiem możliwe, bo graliśmy w FC Metz w różnym czasie. Ja do 2007 roku, a Sadio w sezonie 2011-2012. Mógł więc kompletnie nie kojarzyć, kim jestem. Natomiast, pół żartem, pół serio, mogę powiedzieć, że zaznaczyłem moją obecność na gali na zasadzie "nieważne jak, ważne, żeby o tobie mówili". Ale już całkiem na poważnie: uratował mnie chwilę potem Robert Lewandowski - zdradził 36-krotny reprezentant biało-czerwonych.

Obraniak: Lewandowski mnie uratował

Okazuje się, że kapitan kadry znalazł się w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie. Przynajmniej z perspektywy Obraniaka.

- Tam, na czerwonym dywanie, była prezenterka, która przejmowała przechodzących piłkarzy i przekierowywała niektórych do naszego studia. I zaraz po sytuacji z Mane pojawił się tam Robert Lewandowski, z którym oczywiście też chcieliśmy porozmawiać. No więc dziennikarz zapytał Roberta: "Czy zna pan niejakiego Ludovica Obraniaka?". Wtedy zamarłem, pomyślałem: "Nie no, jak jeszcze "Lewy" powie, że mnie nie zna, to już po mnie. Zawijam się ze studia i kończę z dziennikarstwem" - żartował "Ludo".

- Ale "Lewy" zachował się super. Powiedział, że oczywiście mnie zna i podszedł do naszego studia, poświęcając nam kilka chwil. A ja zawsze mówiłem we francuskich mediach, że miałem swój udział w rozwoju jednego z najlepszych piłkarzy świata. I odbiorcy nie byli pewni, czy mówię poważnie, czy robię sobie żarty. No więc zapytałem Lewandowskiego, czy może potwierdzić, że dołożyłem cegiełkę do jego rozwoju. Odpowiedział, że tak. Oczywiście wszystko na luzie, z uśmiechem. Ale tak na serio jestem wdzięczny Robertowi, bo mi pomógł, przykrywając tę sytuację z Mane. Co straciłem przy Sadio, szybko odzyskałem przy "Lewym" - śmiał się uczestnik Euro 2012.

Robert Lewandowski zajął 4. miejsce w plebiscycie "France Football". Złotą Piłkę 2022 zdobył Karim Benzema, a Sadio Mane uplasował się za jego plecami. Podium uzupełnił Kevin De Bruyne.

loader

RadioZET.pl/WP Sportowe Fakty