Zamknij

Koszmar Groenewegena po wypadku na TdP: "Chcieli, bym powiesił własne dziecko"

27.01.2021 13:50

Dylan Groenewegen, holenderski kolarz Jumbo-Vismy i sprawca wypadku Fabio Jakobsena na finiszu pierwszego etapu Tour de Pologne, wyznał na łamach holenderskiego magazynu "Helden", że po zakończeniu zawodów w Polsce zaczął otrzymywać do domu pocztą liczne groźby. - Raz dostałem nawet stryczek, na którym miałem powiesić własne dziecko - relacjonował Groenewegen.

Dylan Groenewegen
fot. AP/Associated Press/East News
  • 5 sierpnia w Katowicach holenderski kolarz Dylan Groenewegen zepchnął Fabio Jakobsena na metalowe barierki na finiszu 1. etapu Tour de Pologne, powodując bardzo poważne obrażenia u rodaka
  • Za popełniony czyn zawodnik Jumbo-Vismy został zawieszony na dziewięć miesięcy
  • Teraz Groenewegen przyznał na łamach magazynu "Helden", że on również przeżywał z powodu całej tej sytuacji koszmar. Dostawał pogróżki, a raz otrzymał nawet stryczek, na którym miał powiesić własne dziecko

Holenderski kolarz Dylan Groenewegen, który na finiszu 1. etapu sierpniowego Tour de Pologne spowodował wypadek i poważne obrażenia u rodaka Fabio Jakobsena, dostawał później pogróżki. - Policja musiała pilnować naszego domu - przyznał.

Do kraksy doszło 5 sierpnia w Katowicach. Tuż przed metą Jakobsen, spychany przez Groenewegena na prawą stronę jezdni, uderzył z ogromnym impetem w metalowe barierki i wyłamał je, zderzając się z sędzią obsługującym fotokomórkę. Został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej i przeszedł pięciogodzinną operację. Pod koniec listopada wrócił już do treningów na rowerze.

Koszmar Groenewegena po wypadku na TdP: "Chcieli, bym powiesił własne dziecko"

- Groźby były tak konkretne i poważne, że kilka dni po wypadku wezwaliśmy policję. Przez kilka kolejnych dni i tygodni policja stała przy naszych drzwiach. Nie mogliśmy sobie spontanicznie wyjść z domu. Dostawaliśmy do skrzynki ręcznie pisane listy, raz przyszedł nawet stryczek, na którym mieliśmy powiesić nasze dziecko - relacjonował Groenewegen na łamach magazynu "Helden".

Kolarz teamu Jumbo-Visma przyznał, że takich wiadomości nie da się zignorować.

- To oczywiste, że to na człowieka wpływa. Przez głowę przechodzą najbardziej szalone myśli. W tym okresie wyjście z łóżka było wyzwaniem - przyznał.

Za spowodowanie sierpniowego wypadku Holender został ukarany dziewięciomiesięczną dyskwalifikacją.

RadioZET.pl/PAP