Zamknij

Tokio 2020: Podano przyczynę pożaru autobusu z polskimi lekkoatletami

29.07.2021 17:52
Paweł Fajdek
fot. LUKASZ SZELAG/REPORTER

W czwartek podczas podróży polskich lekkoatletów do wioski olimpijskiej w Tokio doszło do pożaru autobusu. - Zepsuł się silnik. Taka rzecz w trasie może zdarzyć się każdemu - powiedział w rozmowie z PAP dyrektor sportowy PZLA Krzysztof Kęcki.

W czwartek doszło do pożaru jednego z autobusu przewożącego sportowców do wioski olimpijskiej w Tokio. W pojeździe, w którym doszło do zdarzenia znajdowali się polscy lekkoatleci: Paweł Fajdek i jego trener Szymon Ziółkowski, Martyna Galant, a także fizjoterapeuta - potwierdził w rozmowie z PAP Krzysztof Kęcki. Dyrektor sportowy PZLA przekazał, że w autobusie zepsuł się silnik.

- Taka rzecz w trasie może zdarzyć się każdemu - powiedział.

Jednocześnie Kęcki uspokoił emocje i stwierdził, że nie było mowy o zapaleniu się autokaru, jak głosiły pierwsze doniesienia w Internecie, ale po prostu zepsuty silnik zaczął się dymić.

Tokio 2020: Pożar autobusu z polskimi lekkoatletami. Znamy przyczynę awarii

- Nikomu nic się nie stało. Autobusem podróżowały cztery osoby z naszej ekipy: fizjoterapeuta, młociarz Paweł Fajdek, jego trener Szymon Ziółkowski oraz biegaczka Martyna Galant. Każdy z nas jadąc PKS-em przeżył podobną historię. Nie ma w tym nic sensacyjnego. (...) Pojazd jechał z ośrodka treningowego, w którym polscy zawodnicy przygotowywali się do startu w igrzyskach, do wioski olimpijskiej. Wynajęty autobus to transport dobrej klasy. Przewieźliśmy nim 60-70 osób - zaznaczył.

Dyrektor PZLA przekazał, że firma transportowa szybko podstawiła pojazd zastępczy.

- Jak autobus psuje się na drodze, to powstaje korek. No i jest to o tyle niekomfortowe, że trzeba poczekać jakiś czas przy drodze. Nie mam więcej do przekazania w sprawie zepsutego auta - powiedział Kęcki.

RadioZET.pl/PAP/Tomasz Więcławski