Zamknij

Polityk ugryzł medal i wywołał skandal: "To brak szacunku"

05.08.2021 10:21
Burmistrz Nagoi ugryzł medal
fot. Twitter/NHK/screen

Takashi Kawamura, burmistrz Nagoi, wywołał oburzenie sportowców, gdy w czasie spotkania z zawodniczką japońskiej drużyny softballowej Miu Goto poprosił o założenie sobie na szyję jej złotego medalu olimpijskiego i ugryzł go, pozorując zachowanie po dekoracji.

  • Burmistrz Nagoi Takashi Kawamura wywołał skandal w związku ze swoim zachowaniem w czasie spotkania z Miu Goto na IO Tokio 2020
  • Polityk poprosił o zawieszenie sobie na szyi złotego medalu, a następnie ugryzł go, mimo szalejącej w Tokio pandemii COVID-19
  • Kawamura przeprosił, ale nie wszyscy podzielili jego punkt widzenia

„Krępująca” sytuacja w czasie środowego spotkania burmistrza ze zdobywczynią złotego medalu wywołała falę krytycznych komentarzy w internecie, a jeden z użytkowników określił zachowanie polityka jako „szalone” – podał w czwartek dziennik „Yomiuri Shimbun”.

Do krytyki przyłączyli się również sportowcy. „Widziałem nagranie i słyszałem stuknięcie jego zębów. O swój medal bardzo dbam, żeby się nie porysował. To niewiarygodne, że Goto zachowała spokój i się nie rozgniewała. Ja bym się rozpłakał” – napisał na Twitterze judoka Naohisa Takato, który zdobył złoto w kategorii 60 kg.

Zachowanie burmistrza potępił także japoński florecista Yuki Ota, srebrny medalista z Igrzysk w Pekinie. „Oprócz tego, że okazał brak szacunku dla sportowców, ugryzł (medal), mimo że (sportowcy) sami sobie je zakładają (…) w ramach środków zapobiegania zakażeniom (koronawirusem). Przepraszam, ale nie mogę tego zrozumieć” – napisał.

Burmistrz Nagoi przeprasza. Krytyka nie cichnie

Po krytyce burmistrz opublikował oświadczenie, w którym zapewnił: „Ugryzienie medalu było moim sposobem na wyrażenie największego umiłowania. Zdobycie złotego medalu to coś, co bardzo podziwiałem. Jeśli wywołałem jakieś kłopoty, przepraszam”.

Oświadczenie Kawamury nie przekonało jednak wszystkich krytyków. „Wyraz umiłowania? Jego wymówka jest więcej niż żenująca. To nie jest kwestia wywoływania kłopotów” – ocenił były piłkarz Yuto Takeoka.

RadioZET.pl/PAP/Andrzej Borowiak