Zamknij

Maria Andrejczyk zlicytowała swój medal za wielką kwotę. "Jestem przeszczęśliwa"

13.08.2021 18:11
Maria Andrejczyk
fot. JAVIER SORIANO/AFP/East News

Maria Andrejczyk sprzedała swój wystawiony na aukcję charytatywną srebrny medal olimpijski z igrzysk w Tokio za kwotę 200 tysięcy złotych. Cała suma trafi do ośmiomiesięcznego Miłosza z wadą serca, który na leczenie musi wybrać się do USA.

  1. Maria Andrejczyk zlicytowała swój medal za wielką kwotę. "Jestem przeszczęśliwa"
  2. Na leczenie Miłosza wciąż brakuje sporej sumy. Andrejczyk: "Bardzo proszę o wpłacanie, dobro wraca"

- Ludzie są absolutnie niesamowici. Jestem przeszczęśliwa ze wsparcia, z jakim spotkała się ta akcja - mówi Radiu ZET Maria Andrejczyk po zakończeniu licytacji jej srebrnego medalu w rzucie oszczepem wystawionym na aukcję charytatywną.

Zwycięska oferta za krążek zdobyty na igrzyskach olimpijskich w Tokio była równa cenie wywoławczej, czyli 200 tysięcy złotych. Kwota zasiliła zbiórkę na rzecz ośmiomiesięcznego Miłosza z wadą serca, który na leczenie musi wybrać się do USA.

Maria Andrejczyk zlicytowała swój medal za wielką kwotę. "Jestem przeszczęśliwa"

Andrejczyk pytana przez Radio ZET, czy nie żałowała oddania najcenniejszego trofeum w swojej karierze, odpowiedziała krótko: - Nie ma nic cenniejszego niż ludzkie życie. Jestem przeszczęśliwa, że mogłam pomóc Miłoszkowi choć w takim stopniu.

Dodała, że jest pod wrażeniem wsparcia, jakim wykazali się internauci. Nabywca medalu zachował anonimowość.

Na leczenie Miłosza wciąż brakuje sporej sumy. Andrejczyk: "Bardzo proszę o wpłacanie, dobro wraca"

25-latka, będąc jeszcze w Tokio, zapowiadała, że swój srebrny medal przekaże na cele charytatywne. W środę ogłosiła, że pieniądze z licytacji zasilą zbiórkę na rzecz chłopca, na którego leczenie brakuje jeszcze ok. pół miliona złotych.

Polska oszczepniczka zaapelowała o dalsze wpłaty na leczenie chłopca. - Bardzo proszę o wpłacanie choćby najmniejszej, symbolicznej kwoty. Dobro wraca, a ja liczę, że ten maluch wróci do nas cały i zdrowy ze Stanów Zjednoczonych - mówi Andrejczyk.

RadioZET.pl