Zamknij

Dyrektor PZKol o Karolinie Karasiewicz: Nigdy nie była przewidywana do startu na IO

20.07.2021 11:31
Karolina Karasiewicz
fot. Jane Barlow/Press Association/East News

- Prawda jest jedna. Karolina Karasiewicz nigdy nie była przewidywana do startu w wyścigu szosowym na igrzyskach w Tokio. Trener Mariusz Mazur, zapytany przez zarząd, wyraził się jasno. Rezerwową jest Marta Lach - powiedział reporterowi Radia ZET Krzysztofowi Wilanowskiemu Marek Leśniewski, dyrektor sportowy PZKol.

- Trener uznał, że warunki psychofizyczne pani Karoliny nie wystarczą na ciężką i wymagającą trasę olimpijską - dodał.

Leśniewski podkreślił, że wszystkie procedury podczas zgłaszania zawodniczek zostały zachowane. - Mamy nagrania i jesteśmy w stanie to udowodnić. Jeżeli ktoś w dalszym ciągu będzie szkalował dobre imię związku, to możemy spotkać się w sądzie - zapowiedział w rozmowie z Radiem ZET dyrektor sportowy PZKol.

Karolina Karasiewicz: Dlaczego nie jedzie na igrzyska olimpijskie?

Zauważył też, że w posiedzeniu, na którym zapadały decyzje, brał udział Krzysztof Karasiewicz, który jest ojcem kolarki i jednocześnie członkiem zarządu Związku. - Nie rozumiem tego. Skład kadry został przyjęty większością głosów. Doszukiwanie się nieprawidłowości w tej sprawie jest nie na miejscu - dodał.

- Podwójne mistrzostwo kraju pani Karoliny uprawnia ją do udziału w mistrzostwach Europy i świata, ale nie zmieniało kształtu naszej reprezentacji na igrzyska olimpijskie w Tokio - powiedział.

Według Karoliny Karasiewicz jej udział w igrzyskach olimpijskich w Tokio przekreśliło zaniedbanie Polskiego Związku Kolarskiego. W rozmowie z "Głosem Wielkopolskim" podkreśliła, że w terminie nie zaktualizowano szerokiego składu kadry na tę imprezę. Kolarka miała być pierwsza na liście rezerwowej, a po przyznaniu dodatkowego miejsca naszej kadrze, zamiast niej postawiono na Martę Lach.