Zamknij

Alicja Tchórz o skandalicznych warunkach w Tokio: Grozi skręceniem kręgosłupa

17.07.2021 18:56
Alicja Tchórz
fot. Instagram/screen

Alicja Tchórz opowiedziała o warunkach, w jakich sportowcy muszą przygotowywać się do igrzysk olimpijskich w Tokio. - To grozi skręceniem kręgosłupa - przyznała otwarcie reprezentantka Polski.

Alicja Tchórz znalazła się w gronie pływaków, którzy nie będą mieli okazji walczyć o olimpijskie medale w Tokio. Przypomnijmy, że w sobotę dotarła informacja o błędzie popełnionym przez PZP, w wyniku którego biało-czerwoni musieli wycofać kilku swoich zawodników jeszcze przed startem igrzysk.

Mistrzyni Europy na krótkim dystansie opublikowała nagranie, w którym pokazała warunki, w jakich muszą trenować sportowcy.

Zofia Klepacka w Tokio. Pokazała olimpijską stołówkę: "Jak w kryminale"

- Przede wszystkim istotny dla nas jest basen. Jedyny zakryty ma 25 metrów długości. Jest tu bardzo gorąco - około 35 stopni. Woda ma w tym basenie 31 stopni. W drugim, dziesięciometrowym, termometr pokazuje teraz 37,7. Nie trzeba być genialnym fizjologiem, by zdawać sobie sprawę, że nie powinniśmy podejmować wysiłku w takich temperaturach i warunkach - relacjonowała pływaczka.

Alicja Tchórz krytykuje warunki na IO w Tokio

- Przed wylotem nikt nie poinformował zawodników, że główny basen jest odkryty. To trochę dziwne, bo igrzyska odbywają się na basenie krytym. Nie będę wspominała jak to istotne dla grzbiecistów, którzy nie mają punktu odniesienia. Mamy fantastyczną pogodę na plażowanie, a nie pływanie. Jest bardzo gorąco, słońce jest ostre i to jest niebezpieczne. Nie powinniśmy się tak wystawiać na słońce na tydzień przed igrzyskami - kontynuowała Tchórz, która była wyraźnie zdenerwowana.

Bez tytułu
fot. Instagram/screen

Na tym nie koniec. Alicja Tchórz zaznaczyła, że mimo pięknie prezentującego się basenu zewnętrznego, jego głębokość na całej długości ma jedynie...1,4 metra.

- Prezentuje się ładnie, ale na całej długości ma 1,4 m głębokości. Co się z tym wiąże? Nie możemy wykonywać elementów technicznych. Możemy robić nawroty, ale niezbyt dokładnie. Zwłaszcza ci, którzy wykorzystują mocno pływanie pod wodą i siłę wyporu, bo rysują po dnie. Nie ma mowy o startach ze słupka, bo grozi to skręceniem kręgosłupa. Nie ma też linii na 15 metrze, która określałaby, gdzie się znajdujemy - zakończyła.

RadioZET.pl