Kontrowersje w meczu Halep - Konta. Ostatnia akcja powinna zostać powtórzona? [WIDEO]

Krzysztof Sobczak
12.07.2017 09:31
Simona Halep
fot. PAP/EPA

Jeden z najlepszych meczów w tym sezonie zakończony wielką kontrowersją - tak w największym skrócie można podsumować ćwierćfinałowe starcie Wimbledonu, w którym reprezentantka gospodarzy Johanna Konta pokonała Simonę Halep. Pojawiły się jednak głosy, że ostatni punkt powinien zostać powtórzony. Słusznie?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Zobacz także

Meczową akcję od serwisu rozpoczęła Konta, ale to Rumunka przejęła inicjatywę w tej wymianie. Wreszcie bekhendem pod linię końcową zepchnęła rywalkę do głębokiej defensywy - ta przebiła piłkę na środek kortu i... W tym momencie z trybun rozległ się bardzo głośny i piskliwy okrzyk pewnej pani, który zdeprymował walczącą nie tylko o awans do półfinału, ale też o pozycję liderki rankingu WTA Halep. 25-latka z Konstancy stanęła i oczekiwała na reakcję sędzi. Tej jednak nie było, a to sprawiło, że "Simi" przegrała mecz 7:6(3), 6:7(5), 4:6.

Ostatnia akcja od 1:45 na poniższym filmiku.

Pojawiły się głosy, że w tej sytuacji ostatnia akcja, zwłaszcza w tak ważnym momencie, powinna zostać powtórzona. Ale czy słusznie?

Przepisy przeciwko Simonie?

Zasady gry w tenisa jasno określają, kiedy akcja może zostać powtórzona. Niestety dla Halep, przepisy są nieubłagane i w przypadku okrzyków z trybun nie ma możliwości, aby sędzia nakazał rozegranie punktu jeszcze raz.

Powtórka może zostać zasądzona tylko wtedy, gdy na kort wpadnie druga piłka lub np. wyląduje na nim papierowy samolot. "Okrzyk aut z trybun nie jest uważany za przeszkodę i punkt powinien zostać zaliczony" - czytamy w regulaminie. W tym przypadku kobieta, która zdeprymowała Halep, krzyknęła przeciągłe "aaa", co jednak nie wpłynęło na decyzję sędzi o powtórzeniu akcji.

- Myślałam, że to oczywiste, że w takiej sytuacji, kiedy ktoś krzyczy w ten sposób, nastąpi powtórka. Sędzia powtarzała jednak, że nie może nic zmienić - komentowała po meczu rozżalona Halep. - Przez resztę spotkania atmosfera była znakomita. Doceniam to - dodała Rumunka.

- Nie wiem, co stało się w ostatniej akcji. Jakaś kobieta krzyknęła coś z trybun, a Simona stanęła. Wydaje mi się, że był to okrzyk zachwytu nad zagraniem Halep, a nie próba zdekoncentrowania jej - zauważyła Konta.

Johanna Konta jest pierwszą Brytyjką od 39 lat, która zagra w półfinale Wimbledonu. W 1978 roku dokonała tego obecna we wtorek na trybunach Virginia Wade. Teraz urodzona w australijskim Sydney tenisistka zmierzy się z Venus Williams.

W drugiej parze półfinałowej Garbine Muguruza zagra z Magdaleną Rybarikovą.

RadioZET.pl/BBC/Twitter/KS