Zamknij

WTA wprowadza sankcje wobec Chin. To reakcja na sprawę Shuai Peng

01.12.2021 20:51
WTA reaguje na sprawę Shuai Peng
fot. ERIC FEFERBERG/AFP/East News

W związku ze sprawą tenisistki Shuai Peng WTA zawiesza wszystkie turnieje w Chinach i Hongkongu - napisano w komunikacie. "Nie rozumiem, jak z czystym sumieniem miałbym pozwolić tenisistkom na grę [w tym miejscu]" - napisał szef WTA Steve Simon.

Shuai Peng na początku listopada oskarżyła byłego wicepremiera Chin Gaoliego Zhanga o molestowanie i zmuszanie do seksu. Jej post błyskawicznie zniknął z mediów społecznościowych, a tenisistka, była liderka rankingu deblistek, długo nie dawała znaku życia. Kilkanaście dni później WTA otrzymało wiadomość - rzekomo od Peng, ale została ona nadana przez chińską telewizją rządową. Szef Women’s Tennis Association Steve Simon od razu podważył wiarygodność źródła i zażądał nie tylko rozmowy z zawodniczką, ale także rzetelnego śledztwa ws. stawianych przez nią zarzutów. Zagroził sankcjami.

Ponad trzy tygodnie później z tenisistką rozmawiał prezydent Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Thomas Bach. Peng była w domu, mówiła spokojnie, ale to w żadnej mierze nie uspokoiło nastrojów, a wręcz jeszcze spotęgowało negatywne emocje. Twierdzono, że Chinka jest zastraszana, a jej słowa cenzurowane. Pojawiły się obawy o jej bezpieczeństwo, w tym o życie. W związku z niewyjaśnioną sprawą Steve Simon zrealizował swoje zapowiedzi i wprowadził sankcje wobec Chin.

WTA zawiesza turnieje w Chinach

"W konsekwencji ja, przy pełnym poparciu Rady Dyrektorów WTA, ogłaszam zawieszenie wszystkich turniejów WTA w Chinach, wliczając Hongkong. Nie wiem, jak z czystym sumieniem mógłbym poprosić nasze zawodniczki o występy tam, gdzie Peng Shuai nie może się swobodnie komunikować i wygląda na to, że została zmuszona to wycofania swoich zarzutów o napaść seksualną. W tych okolicznościach jestem zaniepokojony zagrożeniami, na jakie narażone byłyby wszystkie nasze tenisistki i ich sztaby, gdybyśmy mieli organizować imprezy w Chinach w 2022 roku" - napisał Steve Simon w oświadczeniu.

"Choć wiemy już, gdzie Peng jest, mamy poważne wątpliwości, czy jest wolna, bezpieczna i nieskrępowana cenzurą, czy nie jest zastraszona, czy nie działa pod przymusem. WTA od początku jasno zaznaczała, co należy zrobić, i powtarzamy nasze wezwanie do przeprowadzenia pełnego i transparentnego śledztwa - bez cenzury - w sprawie oskarżeń wysuniętych przez Peng Shuai o napaść seksualną" - dodał.

Zapewnił, że "WTA zrobi wszystko, by chronić swoje zawodniczki". "Mam nadzieję, że przywódcy na całym świecie będą mówić jednym głosem, aby Peng i wszystkie kobiety mogły liczyć na sprawiedliwość, bez względu na konsekwencje finansowe".

RadioZET.pl/PAP, mm, pp