Zamknij

"To była dla mnie dziwna sytuacja". Iga Świątek zaskoczyła po meczu

06.11.2022 12:03

Iga Świątek w nocy z soboty na niedzielę pokonała Amerykankę Cori "Coco" Gauff w meczu trzeciej kolejki fazy grupowej WTA Finals 2022 i potwierdziła swój awans do półfinału. - To była dla mnie dziwna sytuacja - zaskoczyła Polka po meczu.

Iga Świątek
fot. PAWEL JASKOLKA/AGENCJA SE/East News

Iga Świątek już dzień po zwycięstwie nad Cori Gauff 6:3, 6:0 w trzecim meczu grupowym turnieju WTA Finals w Fort Worth w półfinale zmierzy się z Białorusinką Aryną Sabalenką. - Zakładam, że będzie to bardzo wyrównane spotkanie i będzie trzeba walczyć o każdą piłkę - powiedziała polska tenisistka.

Raszynianka przyznała, że przed meczem ciężej było jej się zmobilizować, ponieważ była już pewna awansu do półfinału. - Nie stosowałam innych technik mobilizacyjnych. Po prostu wiedziałam, że jak wyjdę na kort, to niezależnie od tego, co czułam wcześniej, skorzystam trochę z energii kibiców i będę czuła to samo. Więc w pewnym sensie zaufałam temu. Jednak wychodząc na kort, każdy zawodnik chce wygrać niezależnie od okoliczności. To była dla mnie dziwna sytuacja, kiedy nie musiałam wygrać meczu, aby awansować do kolejnej fazy - powiedziała Świątek na pomeczowej konferencji prasowej.

Świątek zaskoczyła po meczu WTA Finals

- Starałam się wykorzystać tę sytuację do tego, aby nauczyć się koncentracji, bo być może kiedyś w życiu będę miała takie odczucia w innej sytuacji, kiedy będę musiała się zmusić do odpowiedniego skupienia. Potraktowałam to jako trening mentalny - dodała.

W niedzielnym półfinale liderka światowego rankingu zmierzy się z Sabalenką. Świątek wyeliminowała Białorusinkę we wrześniowym półfinale US Open. - Z naszych poprzednich meczów postaram się wziąć dużo pewności siebie i przygotować się taktycznie na tej podstawie. Z drugiej strony wiem, że ten mecz w Nowym Jorku był bardzo zacięty i wyrównany, więc teraz wszystko się może wydarzyć. Na pewno nie zakładam, że potoczy się po mojej myśli. Zakładam, że będzie to bardzo wyrównane spotkanie i będzie trzeba walczyć o każdą piłkę - oceniła podopieczna Tomasza Wiktorowskiego.

W całej fazie grupowej Polka przegrała tylko 13 gemów, czyli o dwa więcej niż rekordzistka pod tym względem - Belgijka Justine Henin (licząc od 2003 roku). Świątek w Teksasie wcześniej wygrała z Rosjanką Darią Kasatkiną 6:2, 6:3 oraz Francuzką Caroline Garcią 6:3, 6:2. Już po tym drugim spotkaniu miała zapewniony awans do półfinału z pierwszego miejsca. Wygrana z Gauff przybliżyła ją do zgarnięcia maksymalnej kwoty 1,68 mln dolarów, bo na tyle może liczyć triumfatorka, jeśli wygra wszystkie pięć meczów.

loader

RadioZET.pl/PAP