Szef ATP nie wyklucza gier w 2020 roku. "W Szwecji moglibyśmy zagrać nawet dziś"

09.05.2020 18:40
Andrea Gaudenzi
fot. Twitter/Screen

Andrea Gaudenzi wlał w kibiców męskiego tenisa sporą dozę optymizmu. Zdaniem szefa cyklu ATP nie należy wykluczać organizacji turniejów w 2020 roku. - Poddanie się już teraz byłoby nierozsądne - przyznał Włoch.

Szef cyklu ATP Andrea Gaudenzi uważa, że mimo pandemii koronawirusa nie należy zakładać, że w 2020 roku nie będzie już żadnych turniejów. Niedawno taką prognozę przedstawił czołowy tenisista Rafael Nadal. 

Sezon został zawieszony na początku marca i wiadomo, że przerwa potrwa co najmniej do połowy lipca. Zdecydowano już m.in. o odwołaniu wielkoszlemowego Wimbledonu oraz przełożeniu French Open z maja na wrzesień.

Zobacz także

Szef ATP Andrea Gaudenzi pełen optymizmu. Liczy na gry jeszcze w 2020 roku

Nadal ocenił, że rywalizacja w tym roku nie będzie możliwa, ponieważ tenisiści musieliby przemieszczać się po całym świecie, a przepisy dotyczące izolacji i ograniczeń w podróżowaniu to praktycznie uniemożliwiają.

- Poddanie się już teraz byłoby nierozsądne. Nikt nie wie, co się wydarzy, chcemy zachować trochę optymizmu. Oczywiście jest wiele możliwości, w tym gra przy pustych trybunach. Ale nie podjęliśmy takich decyzji, bo na razie to wszystko są hipotetyczne scenariusze - powiedział Gaudenzi.

ATP będzie rozstrzygać o losach poszczególnych turniejów z kilkutygodniowym wyprzedzeniem.

- Postanowiliśmy, że do 15 maja zdecydujemy o turniejach w lipcu - tych przypadających po Wimbledonie - a do 1 czerwca o turniejach sierpniowych. W zasadzie zatem zajmujemy się tym na sześć do ośmiu tygodni wcześniej. Przesądzanie o wydarzeniach z większym wyprzedzeniem byłoby moim zdaniem głupotą - ocenił szef męskiego cyklu tenisowego.

Przyznał jednocześnie, że podziela wyrażone przez Nadala obawy dotyczące podróży.

Gaudenzi: "W Szwecji moglibyśmy zagrać nawet już dziś"

- Można zgadywać, że raczej mało prawdopodobne jest, iż wszystkie kraje będą trzymać się jednego schematu związanego z ograniczeniami przemieszczania się, np. Australia jest obecnie w zupełnie innej fazie niż Wielka Brytania. Spójrzmy na Szwecję - tam przyjęto zupełnie inne podejście. Turniej w tym kraju moglibyśmy rozegrać pewnie nawet już dziś. Tylko czy da się tam zawieźć stu zawodników? Nie. To jest główne wyzwanie - zauważył Gaudenzi.

Niedawno inny czołowy zawodnik Szwajcar Roger Federer zasugerował, aby ATP połączyło się z zarządzającą kobiecymi turniejami organizacją WTA. Gaudenzi i szef WTA Steve Simon uważają to za dobry pomysł.

ATP i WTA zebrały ostatnio ponad sześć milionów dolarów na rzecz mniej znanych graczy, ale utrzymujących się z tenisa, którzy nie mają źródła dochodu w czasie przerwy spowodowanej pandemią. Była to inicjatywa wspólna z Międzynarodową Federacją Tenisową (ITF) i władzami wszystkich czterech turniejów wielkoszlemowych.

- To był wspaniały wspólny wysiłek. Mam nadzieję, że to tylko początek przyszłej, produktywnej współpracy, która jest potrzebna, aby nasz sport był jednym z największych. Cieszę się z tego, jakie to przyniosło efekty - skomentował Gaudenzi, który szefem ATP jest od stycznia.

RadioZET.pl/PAP

Posłuchaj podcastu