French Open: Szarapowa zabrała głos ws. nieprzyznania jej dzikiej karty

17.05.2017 14:30
sport

- Jeśli jest to konieczne, aby znów wspiąć się na szczyt, jestem na to gotowa każdego dnia - napisała Maria Szarapowa odnosząc się do decyzji Francuskiej Federacji Tenisa ws. nieprzyznania jej "dzikiej karty" na wielkoszlemowe French Open.

Maria Szarapowa fot. PAP/EPA

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Po powrocie na korty "Masza" mogła liczyć na przychylność WTA, jednak turnieje wielkoszlemowe rozgrywane są pod auspicjami Międzynarodowej Federacji Tenisa (ITF), a prawo przyznawania "dzikich kart" zawsze ma organizator. Gospodarze zmagań w Stuttgarcie, Madrycie i Rzymie byli łaskawi dla Rosjanki, ale ktoś wreszcie - jak można wywnioskować z krytyki, jaka spływała na organizatorów - powiedział "dość" faworyzowaniu tenisistki z dopingową przeszłością.

- Dziką kartę można przyznać tenisistce, która powraca po kontuzji, ale nie takiej, która wraca po wpadce dopingowej - argumentował prezydent Francuskiej Federacji Tenisowej, Bernard Guidicelli.

"Nic i nikt mnie nie zatrzyma"

Rosjanka dopiero po kilkunastu godzinach zabrała głos w tej sprawie. Z pokorą przyjęła decyzję FFT i zapowiedziała, że wciąż ma wielką motywację do gry.

- Jeśli jest to konieczne, aby znów wspiąć się na szczyt, jestem na to gotowa każdego dnia. Żadne słowa, gierki, ani działania nigdy nie zatrzymają mnie przed spełnieniem moich marzeń. A tych mam wiele - napisała "Masza".

Obrona ze strony WTA

Z decyzją FFT kategorycznie nie zgadza się szef WTA, Steve Simon. Trudno się temu dziwić biorąc pod uwagę wcześniejsze działania organizatorów turniejów oraz fakt, iż Szarapowa - pod nieobecność Sereny Williams, Petry Kvitovej i Victorii Azarenki - jest "najcenniejszą" postacią w kobiecym tenisie.

- Nie zgadzam się z argumentami FFT. Dyskwalifikacja Szarapowej się skończyła. Moim zdaniem nie ma żadnych podstaw, aby dodatkowo karać jakiegokolwiek zawodnika - powiedział Simon.

Na pocieszenie Szarapowej pozostaje pewne miejsce w eliminacjach Wimbledonu. Na razie musi jednak wyleczyć kontuzję, przez którą skreczowała w meczu drugiej rundy turnieju WTA w Rzymie z Mirjaną Lucić-Baroni.

RadioZET.pl/Sportowe Fakty/WTA/FFT/Twitter/KS

Oceń