Serena Williams: Prawie umarłam po narodzinach córki

Krzysztof Sobczak
21.02.2018 19:22
Serena Williams
fot. AP/EastNews

Pół roku po narodzinach córki Olympii Serena Williams zdobyła się na dramatyczne wyznanie. - Byłam blisko śmierci - przyznała jedna z najlepszych tenisistek w historii.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Williams dołączyła do akcji UNICEF-u, która ma za zadanie wspierać przyszłe matki. Przy tej okazji opowiedziała o pierwszych chwilach po porodzie.

Zobacz także

- Prawie umarłam po urodzeniu córki. Najpierw moja rana otworzyła się z powodu intensywnego kaszlu, do którego doszło w wyniku zatoru. Przeszłam operację, podczas której lekarze wykryli krwiaka w moim podbrzuszu. Później wróciłam na salę operacyjną, żeby wykonać zabieg uniemożliwiający skrzepom przemieszczenie się do płuc - powiedziała Serena w rozmowie z CNN.

Szczęściara

- Czuję, że jestem szczęściarą - dodała, zwracając uwagę na fakt, że mogła liczyć na doskonałą opiekę medyczną, ale wiele kobiet, zwłaszcza z Afryki, nie ma takiego komfortu. Często w wyniku powikłań poporodowych matki po prostu umierają.

- To wyzwanie nie tylko w USA. Na całym świecie tysiące kobiet walczy o bezproblemowe porody. W najbiedniejszych krajach, kiedy są takie komplikacje, jak u mnie, często nie ma leków, urządzeń ani lekarzy, by je uratować. Jeśli nie chcą rodzić w domu, muszą pokonywać duże odległości, by znaleźć się pod opieką medyczną - oceniła.

Serena Williams urodziła córkę Olympię 1 września 2017 roku. Kilka miesięcy później poślubiła ojca dziecka i swojego wieloletniego partnera, Alexisa Ohaniana.

RadioZET.pl/Sportowe Fakty/CNN/KS