Zamknij

Sensacyjne słowa szefa Australian Open ws. Djokovicia. "Nie wyobrażam sobie"

24.01.2022 15:59
Novak Djokovic
fot. MARTIN KEEP/AFP/East News

Chociaż od deportacji Novaka Djokovicia z Australii minęło już kilka dni, sprawa Serba wciąż nie znika ze światowych mediów. Teraz sensacyjny głos na temat przyszłorocznego występu obecnego lidera światowego rankingu tenisistów zabrał szef Australian Open.

Przez ostatnie dni byliśmy świadkami ogromnego zamieszania wokół najlepszego tenisisty świata Novaka Djokovicia. Brak szczepienia przeciwko COVID-19, a następnie złożenie australijskiemu rządowi fałszywych informacji we wniosku o wizę doprowadziły do tego, że Serb finalnie nie przystąpił do wielkoszlemowego Australian Open 2022. Ostateczna decyzja tamtejszego rządu o deportacji zawodnika zapadła na dzień przed rozpoczęciem turnieju.

Gwiazdor opuścił Australię, ale nieoficjalnie zapowiedział już, że będzie próbował się zemścić. Po powrocie Djokovicia do jego domu w Hiszpanii w mediach powstało wiele opinii, że Serb będzie starał się o odszkodowanie za to, że nie tylko nie mógł wystąpić w jednym z najważniejszych turniejów w sezonie i był przetrzymywany w skandalicznych warunkach, ale również za to, że decyzją australijskiego sądu zakazano mu wjazdu do Australii aż do 2025 roku.

Sensacyjne słowa szefa Australian Open ws. Djokovicia. "Nie wyobrażam sobie"

I kiedy temat zaczął już wygasać, nagle przemówił szef Australian Open - Craig Tiley.  - Nie wyobrażam sobie, by Novak nie zagrał w naszym turnieju w 2023 roku. On uwielbia Australię i zrobimy wszystko, aby wystąpił już za rok - wypalił prezes australijskiego związku tenisowego na antenie telewizji "ABC".

Tiley nie wyjaśnił jednak, jak zamierza to zrobić, skoro wiza Djokovicia została anulowana aż do 2025 roku, a decyzję australijskiego sądu można zmienić tylko w przypadku "bardzo ważnych okoliczności, np. dotyczących australijskiego interesu narodowego".

W mediach od razu pojawiły się opinie, że szef AO chciał tą wypowiedzią udobruchać sobie Serba, który mógłby zażądać od Australijczyków pokaźnego zadośćuczynienia. Wcześniej informowaliśmy, że mowa tutaj nawet o sześciu milionach dolarów.

RadioZET.pl/ABC