Zamknij

Tenisowe władze zajęły stanowisko ws. Rosji: "To mają być sankcje?"

01.03.2022 20:26

Organizacje ITF, WTA i ATP nie wykluczyły reprezentantów Rosji i Białorusi z międzynarodowej rywalizacji. Tenisiści z tych państw wciąż mogą uczestniczyć w rozgrywkach, ale nie mają prawa używać symboli narodowych, hymnów i flag. "To mają być sankcje? Kompromitacja" - piszą kibice i dziennikarze.

Tenisowe władze zajęły stanowisko ws. Rosji
fot. AP/Associated Press/East News

Światowe organizacje sportowe reagują na wojnę w Ukrainie i solidarnie - jedni pod presją, jak np. FIFA, UEFA czy FIS, inni z własnej inicjatywy, jak choćby World Athletics, wykluczają rosyjskich oraz białoruskich sportowców z międzynarodowej rywalizacji. Zawodnicy poszczególnych dyscyplin nie chcą grać z rywalami z tych państw, bo choć oni nie są niczemu winni, to sport jest "oczkiem w głowie" Władimira Putina oraz Aleksandra Łukaszenki i pełni funkcję propagandową. Wiele organizacji doszło do wniosków, że nakaz konfrontacji ofiar inwazji z rodakami agresora byłby po prostu nieludzki. Niektórzy, jak Jelina Switolina, odmówili gry z przeciwnikami z Rosji.

26-letnia gwiazda ukraińskiego tenisa domagała się, by WTA, ATP oraz ITF zastosowały się do rekomendacji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego o odebraniu Rosjanom i Białorusinom możliwości używania symboli narodowych, flag i hymnu. Władze światowego tenisa dopiero we wtorek, sześć dni po inwazji, zajęły stanowisko ws. wojny w Ukrainie. Jest ono zgodne z oczekiwaniami byłej półfinalistki Wimbledonu i US Open.

Oświadczenie WTA i ATP ws. wojny w Ukrainie

"Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę tenisowa społeczność odczuwa głębokie poczucie niepokoju, szoku i smutku. Nasze myśli są z mieszkańcami Ukrainy. Wyrażamy uznanie dla tenisistów, którzy wypowiedzieli się i podjęli działania przeciwko niedopuszczalnemu aktowi agresji. Wtórujemy ich wezwaniom do zakończenia przemocy i powrotu pokoju" - czytamy w oświadczeniu.

Wcześniej działania Putina potępiły m.in. rosyjskie tenisistki Anastazja Pawliuczenkowa i Anastazja Potapowa, czyli rywalka Switoliny w pierwszej rundzie turnieju w Monterrey.

"Bezpieczeństwo społeczności tenisowej jest naszym najpilniejszym wspólnym priorytetem. WTA i ATP w szczególności w ostatnich dniach skupiły się na kontaktowaniu się z obecnymi i byłymi zawodnikami oraz innymi członkami społeczności tenisowej z Ukrainy i krajów sąsiednich, aby sprawdzić ich bezpieczeństwo i zaoferować wszelką pomoc" - napisano. Jeden z zawodników, Serhij Stachowski, wstąpił do wojsk obrony terytorialnej i walczy z wojskami Putina.

WTA, ATP i ITF - sankcje na Rosję i Białoruś

W związku z wojną w Ukrainie WTA i ATP nałożyły sankcje na Rosję i Białoruś. Podjęto decyzję o odwołaniu turnieju w Moskwie, Międzynarodowa Federacja Tenisa zawiesiła federacje obu państwa w prawach członka, co w praktyce oznacza niemożliwość rozgrywania spotkań w Billie Jean King Cup i Pucharze Davisa, ale tenisiści z krajów agresorów mogą rywalizować w zmaganiach WTA i ATP bez używania własnej flagi czy hymnu.

Restrykcje są stosunkowo łagodne, dlatego też od razu spotkały się z krytyką środowiska tenisowego. "Dopuszczenie kogoś do gry w sporcie (jako sportowca neutralnego czy w drużynie narodowej Marsa czy Jowisza) nigdy nie jest sankcją, karą, ostrzeżeniem itp. Jest nagrodą, bo sportowiec może robić to, o czym marzy. Przerabialiśmy to podczas ostatnich IO czy ZIO" - napisał dziennikarz WP Sportowych Faktów Rafał Smoliński. "Umówmy się - to jest kompromitacja w porównaniu do innych federacji sportowych na całym świecie" - dodał komentator tenisa w Eurosporcie Dawid Żbik.

Wśród rosyjskich i białoruskich tenisistów są: aktualny lider rankingu ATP Daniił Miedwiediew, była liderka rankingu WTA Wiktoria Azarenka, aktualna trzecia rakieta świata Aryna Sabalenka czy Daria Kasatkina, z którą już trzy razy w tym roku grała Iga Świątek. Flagi obu państw zniknęły już z zestawienia zawodniczek i zawodników.

loader

RadioZET.pl/wtatennis.org