Zamknij

Novak Djoković wydał oświadczenie. Absurdalne tłumaczenie Serba

12.01.2022 10:17
Novak Djoković wydał oświadczenie
fot. PAP/EPA

Novak Djoković w oświadczeniu odniósł się do "dezinformacji", jaka dotknęła go przy okazji zamieszania związanego z odebraniem wizy po przylocie na Australii. Serbski tenisista oskarżył w nim m.in. swojego agenta o niedopełnienie obowiązków. Równie absurdalne jest tłumaczenie dotyczące wywiadu dla "L'Equipe".

Novak Djoković przyleciał do Australii 5 stycznia, tuż po tym, jak przyznano mu "wyjątek medyczny" zwalniający go z obowiązku szczepień przeciwko COVID-19. Wcześniej organizator wielkoszlemowego Australian Open Craig Tiley zapowiadał, że tylko zawodnicy zaszczepieni zostaną dopuszczeni do rywalizacji w turnieju. Miejscowe władze nie wpuściły Serba do kraju, odebrały mu wizę i do czasu rozpatrzenia jego odwołania umieściły w hotelu dla osób ubiegających się o azyl. Lider rankingu ATP wygrał sprawę w sądzie - wizę przywrócono, ale to wciąż nie kończy sprawy. Ostateczna decyzja należy do ministra do spraw imigracji Alexa Hawkego, który w każdej chwili może nakazać deportację.

Prawnicy Serba argumentowali, że "wyjątek medyczny" miał związek z przechorowaniem COVID-19. 16 grudnia "Nole" otrzymał pozytywny wynik testu na koronawirusa. Tu jednak pojawiają się liczne wątpliwości, bowiem w tym i kolejnych dniach Djoković brał udział w licznych wydarzeniach, m.in. wręczeniu nagród wychowankom swojej akademii. Udzielił też wywiadu "L'Equipe", na który musiał udać się do Francji. W środę tenisista postanowił uciąć wszelkie spekulacje i wydał oświadczenie.

Oświadczenie Novaka Djokovicia

"Chcę odnieść się do ciągłej dezinformacji na temat moich działań i uczestnictwa w grudniowych wydarzeniach poprzedzających mój pozytywny wynik testu PCR na COVID. Jest to dezinformacja, którą należy poprawić, szczególnie w interesie złagodzenia troski społeczności o moją obecność w Australii oraz w celu zajęcia się sprawami, które są bardzo bolesne i dotyczą mojej rodziny. Chcę podkreślić, że bardzo się starałem, aby zapewnić bezpieczeństwo wszystkich i moją zgodność z obowiązującymi testami" - rozpoczął swój wpis Djoković.

Pozytywny wynik testu zakazywał mu podróży, a jednak Serb poleciał na wywiad dla "L'Equipe". W tej sytuacji zawinić miał... agent. "Deklaracja podróżna została złożona przez mój zespół w moim imieniu. Mój agent szczerze przeprasza za błąd administracyjny przy zaznaczeniu niewłaściwego pola o mojej poprzedniej podróży przed przyjazdem do Australii. To ludzki błąd i na pewno nie był on celowy. Żyjemy w trudnych czasach, w globalnej pandemii i czasami takie pomyłki mogą się zdarzyć. Dzisiaj mój zespół dostarczył rządowi australijskiemu dodatkowe informacje w celu wyjaśnienia tej sprawy" - napisał.

W dalszej części tłumaczył, że wziął udział w wywiadzie i sesji, by "nie zawieść dziennikarza", a maseczkę ściągał tylko do zdjęć. - Kiedy wróciłem do domu po wywiadzie, aby odbyć wymaganą kwarantannę, stwierdziłem, że nie był to dobry pomysł. Powinienem przełożyć wywiad - dodał. Zapewnił, że kiedy spotykał się z dziećmi w akademii, nie wiedział jeszcze, że jest zakażony.

Na koniec podkreślił, że "z szacunku do władz, organizatorów i kibiców" nie będzie więcej wracał do tej sprawy.

RadioZET.pl/wprost.pl/sport.tvp.pl