Kvitova zaskoczona dobrą postawą Linette: "Serwowała lepiej niż się spodziewałam"

Krzysztof Sobczak
06.07.2019 18:24
Petra Kvitova - Magda Linette
fot. PAP/EPA

Rozstawiona z "szóstką" Petra Kvitova przyznała, że mecz 3. rundy wielkoszlemowego Wimbledonu był jej najlepszym jak na razie spotkaniem w tej imprezie. Czeska tenisistka, która pokonała Magdę Linette 6:3, 6:2, jako klucz do zwycięstwa wskazała agresywną grę.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

- Myślę, że to był mój najlepszy występ w tym turnieju. Ale uważam, że Magda także grała dobrze. Serwowała znacznie lepiej niż się tego spodziewałam. Było naprawdę ciężko. Ja jednak zagrałam agresywnie, to było kluczowe. Dobrze też poruszałam się po korcie. Od pierwszego punktu czułam się dobrze - zaznaczyła Kvitova na konferencji prasowej.

Zobacz także

Co ciekawe, Linette właśnie słabszy serwis wskazała jako jedną z przyczyn porażki. - Petra naprawdę grała bardzo dobrze, bardzo dokładnie i agresywnie, mocno wchodziła w kort. Niezwykle ciężko było cokolwiek zrobić, gdy serwowała, bo radziła sobie pod tym względem bardzo dobrze - zmieniała kierunki, zaskakiwała mnie. Ja zaś na pewno mogłam serwować dużo lepiej. Ale z drugiej strony nakładała na mnie bardzo dużą presję, zwłaszcza przy drugim podaniu, co wpływało na mój pierwszy serwis. Bo wiedziałam, że tak naprawdę muszę je trafiać i to grając mocno. Myślę, że te dwie rzeczy się nałożyły - dobra gra rywalki i moja trochę słabsza dyspozycja serwisowa - ocenił poznanianka.

Wimbledon 2019: Kvitova pokonała Linette

Kvitova była zdecydowaną faworytką tego spotkania. Niewiadomą było tylko, czy w grze nie przeszkodzą jej niedawne kłopoty zdrowotne. Z French Open wycofała się bowiem tuż przed rozpoczęciem rywalizacji z powodu kontuzji lewego ramienia. Do gry po ponadmiesięcznej przerwie wróciła właśnie startem w Wimbledonie. Podczas londyńskiego turnieju przed meczami drugiej i trzeciej rundy nie trenowała na korcie, a jedynie ćwiczyła na siłowni i biegała. Nie przeszkodziło jej to w wygraniu spotkań.

- Nie czuję się jednak pewnie. Tak jak powtarzałam wcześniej wielokrotnie, ból może się pojawić w ramieniu i wtedy będę musiała się wycofać. Bardzo się cieszę, że wygrałam ten mecz, to dla mnie ważne. Nie wybiegam za daleko w przyszłość - zastrzegła.

Przyznała, że być może pomógł jej fakt, iż z uwagi na powrót po kontuzji oczekiwania wobec jej występu są mniejsze niż zwykle.

- Teraz jestem chyba bardziej skupiona na moim ramieniu niż na tenisie. Na wcześniejszych treningach nie wyglądało to dobrze. Przed każdym meczem martwię się, czy nie ziszczą się różne czarne scenariusze. Jak na razie jest ok. Naprawdę się cieszę, że mogę grać bez bólu - podkreśliła.

Wimbledon 2019: Radwańska gościnnie w Londynie

Kvitova miała zawsze dobre relacje z Agnieszką Radwańską, która jesienią zakończyła karierę. Krakowianka pojawiła się w Londynie gościnnie.

- Widziałam ją, kiedy odbijałam piłkę. Przechodziła obok mojego kortu. Przywitałyśmy się, ale nie miałam okazji pogadać z nią dłużej. Miło było ją zobaczyć. Bez niej w drabince jest inaczej, bo zawsze spotykałyśmy się w szatni. Zawsze ją lubiłam i podziwiałam - jako zawodniczkę i osobę - zapewniła.

W 1/8 finału zmierzy się z rozstawioną z numerem 19. Brytyjką Johanną Kontą, która pokonała turniejową "9" Sloane Stephens 3:6, 6:4, 6:1.

RadioZET.pl/PAP/KS