Janowicz chciał wyprosić dziennikarza z konferencji: "Jest mendą i tyle"

04.07.2017 07:00
sport

W poniedziałek Jerzy Janowicz awansował do drugiej rundy wielkoszlemowego Wimbledonu. Na konferencji prasowej znów dał o sobie znać jego porywczy temperament i po raz kolejny w swojej karierze chciał wyprosić z sali dziennikarza "Tenisklubu".

Jerzy Janowicz fot. PAP/EPA

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W premierowym starciu JJ pokonał Denisa Szapowałowa w czterech setach i pierwszy raz od dwóch lat wygrał mecz w Wielkim Szlemie. Przez ten czas przytrafiały mu się same porażki lub po prostu nie był obecny w imprezie z powodu kontuzji.

Łodzianin miał więc powody do zadowolenia, ale konferencję prasową rozpoczął od nieprzyjemnej scysji z dziennikarzem "Tenisklubu", Arturem Rolakiem.

- Możecie poprosić swojego kolegę, żeby wyszedł, bo nie chce mi się rozmawiać przy nim. Nie będę z tym typem współpracował, bo wiem, jaką jest mendą i tyle - powiedział Janowicz. Kiedy prośba nie przyniosła rezultatu, wstał, zabrał ze sobą jedynego obecnego na sali zagranicznego dziennikarza i razem opuścili konferencję.

Co spowodowało taką reakcję Janowicza? Jak tłumaczył, kiedyś Rolak był jego dobrym znajomym, ale po przegranym meczu Pucharu Davisa z Marinem Ciliciem w 2013 roku zadał mu pytanie, które - zdaniem JJ - było "poniżej pasa". Brzmiało ono: "Czy Polska nie jest za słaba na Grupę Światową?"

To nie pierwszy raz, kiedy Janowicz próbował wyprosić z sali dziennikarza "Tenisklubu". Przed dwoma laty, po porażce z Marselem Ilhanem, taką samą prośbę wystosował w stronę redaktora naczelnego, Adama Romera. Ten również odmówił, twierdząc, że jest w pracy i obecność na konferencji jest jego obowiązkiem.

W drugiej rundzie Wimbledonu Jerzy Janowicz zagra z rozstawionym z "14" Francuzem Lucas Pouille.

RadioZET.pl/Sportowe Fakty/sport.pl/KS

Oceń