Zamknij

Iga Świątek zbojkotuje Wimbledon? Twarde stanowisko Polki

Maciej Walasek
23.05.2022 17:55
Iga Świątek
fot. PAP/EPA

Iga Świątek w czasie konferencji prasowej na French Open odniosła się do ewentualnej nieobecności na Wimbledonie. Przypomnijmy, że w zeszłym tygodniu władze WTA i ATP podjęły decyzję, że brytyjska impreza zaliczana do Wielkiego Szlema odbędzie się bez przydzielania punktów do rankingu.

Iga Świątek po zwycięstwie z Łesią Curenko została zapytana o występy na Wimbledonie. W zeszły piątek zapadła decyzja, że tenisiści nie otrzymają punktów do światowego rankingu z powodu wykluczenia Rosjan i Białorusinów z wielkoszlemowego turnieju.

- To jest bardzo trudna sytuacja i każda decyzja będzie dla kogoś szkodliwa. Od kilku tygodni byliśmy częścią tej dyskusji. Problemem jest to, że organizatorzy turnieju i władze WTA, ATP i ITF mają różne opinie. Sport zawsze wykorzystywany był w polityce, a z drugiej strony chcesz, aby zawody były równe dla wszystkich. To oczywiście jest trudne. Osoby decyzyjne powinny wypracować wspólne stanowisko, aby nasz sport był zjednoczony. Teraz nie mam takiego poczucia - wyjaśniła 20-latka.

Po chwili Świątek została zapytana wprost, czy wolałaby, aby tegoroczny Wimbledon miał taką samą formę, jak zwykle.

Iga Świątek wystąpi na tegorocznym Wimbledonie?

- Staram się unikać powiedzenia wprost tego, co myślę. Każde rozwiązanie komuś zaszkodzi. Rosyjscy zawodnicy nie są odpowiedzialni za decyzje władz ich kraju, ale jak już mówiłam – sport zawsze był wykorzystywany w polityce - odparła. - Z jednej strony jako numer jeden rankingu czuję, że coś powinnam zrobić, ale z drugiej mam tylko 20 lat i brakuje mi odpowiedniego doświadczenia życiowego. Kiedy będę gotowa powiedzieć więcej, to powiem - dodała.

Poza kwestią czysto polityczną pozostaje kwestia motywacji w turnieju, za który zawodnicy nie otrzymają żadnych punktów. Dla niektórych będzie to oznaczać spadek w zestawieniu. się bowiem liczyć ze spadkiem w zestawieniu. W tej sprawie Polka wypowiedziała się zdecydowanie.

- W tym roku zdobyłam już tyle punktów, że mi to nie zaszkodzi. Bardziej na mnie wpływa polityczny aspekt tej decyzji. Polska wspiera Ukrainę, wojna toczy się tuż za granicą mojego kraju. Moje punkty rankingowe nie mają w takiej sytuacji znaczenia. Martwi mnie wojna, a nie punkty - podkreśliła.

Nad sensem startu w Wimbledonie zastanawia się natomiast Japonka Naomi Osaka. Była liderka rankingu w poniedziałek przegrała w pierwszej rundzie z rozstawioną z numerem 27. Amerykanką Amandą Anisimovą 5:7, 4:6.

- Nie podjęłam jeszcze decyzji co do udziału. Nie ukrywam, że ranking mnie motywuje. To, na które miejsce mogę awansować mnie napędza. Boję się, że wobec braku punktów będę miała wrażenie, że to turniej towarzyski i nie dam z siebie 100 procent. Z drugiej strony przyda mi się doświadczenie gry na trawie - przyznała.

RadioZET.pl/PAP