Zamknij

Iga Świątek dla Radia ZET: Moje życie obróciło się o 180 stopni

14.10.2020 17:14
Iga Świątek
fot. PAP/EPA

- Zaczyna do mnie docierać, że wygrałam turniej wielkoszlemowy i że moje życie obróciło się właściwie o 180 stopni - powiedziała Iga Świątek w ekskluzywnej rozmowie z Joanną Komolką w specjalnym wydaniu Gościa Radia ZET.

Joanna Komolka: Ochłonęłaś, mam wrażenie?

Iga Świątek: Z jednej strony ochłonęłam, ale nadal jestem trochę oszołomiona i na pewno będę potrzebowała trochę więcej czasu, aby spojrzeć na to wszystko z szerszej perspektywy. Powoli zaczyna do mnie docierać, że wygrałam turniej wielkoszlemowy i że moje życie obróciło się właściwie o 180 stopni.

JK: Chyba nie tylko zawodowe, ale też prywatne. Nie możesz już chyba przejść nierozpoznana?

Życie zawodowe z prywatnym od kilku lat już się zaciera, ale teraz na pewno będę musiała przyzwyczaić się do nowych rzeczy, m.in. do zainteresowania mediów czy większej liczby fanów. Zawsze o tym marzyłam, więc myślę, że z pomocą moich bliskich podołam. Pierwsze tygodnie będą ciężkie, ale powoli się i do tego przyzwyczaję.

JK: Masz 19 lat, ale na korcie nie prezentujesz się jak nastolatka...

Z roku na rok czuję, jak dorastam. Wciąż mam 19 lat, więc nie osiągnęłam jeszcze szczytu dojrzałości sportowej. Prawdziwy test nadchodzi teraz - to, czy będę stabilna w tych osiągnięciach, a nie będzie to jednorazowa sytuacja. Bardzo się cieszę, że tak się prezentuje na korcie, bo to też ma wpływ na nastawienie rywalek i ich pewność siebie.

JK: Masz cały sztab, ale na korcie zostajesz sama. Jak sobie radzisz ze stresem?

Wykorzystuję to, co radzi mi team. Mam specjalistów z każdej dziedziny i staram się korzystać z tego jak najszerzej. Jak już jestem na korcie i dopada mnie stres albo niepokój, to koncentruję się na technicznych rzeczach, nawet tych najprostszych, typu jak moje nogi pracują. Takie myślenie odciąga ode mnie stres.

JK: Na ile pandemia wpłynęła na tenisa?

Na początku trudno było mi się przyzwyczaić, że gramy bez kibiców. Te turnieje w Stanach pokazały, że będzie to wymagający czas. Z tygodnia na tydzień uświadamiałam sobie, że to nie powinno mieć znaczenia, że kibice mnie oczywiście uskrzydlają na korcie, ale ten sezon będzie inny i trzeba się z tym pogodzić. Przepracowaliśmy to i w Paryżu czułam się już komfortowo. Staram się też czerpać z tego korzyści. Nie dostaję tyle bodźców z zewnątrz i mogę się skoncentrować na sobie.

JK: Tenis w Polsce staje się modny, ale czego jeszcze brakuje?

Bardzo się cieszę, że jestem dla kogoś inspiracją, bo to też było moje marzenie. Myślę, że brakuje przekonania i możliwości, by każde dziecko grało w tenisa. Tenis wydaje się drogim sportem, który wymaga dużo poświęceń, więc mam nadzieję, że stworzymy system, który umożliwi większej liczbie dzieci granie. Chciałabym, żeby na wf-ach grano w tenisa. Wiem, że może to jest sport, w którym czasami dwie osoby spędzają czas na korcie, ale można zorganizować zabawy dla dzieci. Wiem, że piłka nożna zajęła całą tę przestrzeń, ale myślę, że będzie się to powoli zmieniać.

JK: Uważasz, że tenis będzie konkurencją dla piłki nożnej?

Trudno mi powiedzieć. To pytanie do osób, które zajmują się sportem pod kątem biznesowym, ale bardzo bym chciała, by tak się stało, bo uważam, że to świetna dyscyplina, wymaga inteligencji pozasportowej i rozwija.

JK: Na kim się wzorujesz z tenisistów?

Nie ma jednej takiej osoby, staram się czerpać z doświadczeń innych osób. Bardzo mi się podoba to, co Naomi Osaka zrobiła w ostatnim sezonie, gdy wróciła z nie najlepszej dyspozycji do wygrywania Szlemów (US Open). To w niej podziwiam. Za styl gry podziwiam Rafaela Nadala i podkreślam to w każdym wywiadzie, naprawdę jestem jego fanką.

JK: Rozumiem, że teraz wakacje?

Tak, nie zdradzę gdzie, ale mam nadzieję, że mimo tego zamieszania uda mi się zrelaksować i skoncentrować na sobie.

RadioZET.pl