Zamknij

Iga Świątek kontuzjowana? Polka zabrała głos po porażce w ćwierćfinale French Open

09.06.2021 18:11
Iga Świątek
fot. PAP/EPA

Iga Świątek zabrała głos po przegranym 4:6, 4:6 ćwierćfinałowym meczu French Open 2021 z Greczynką Marią Sakkari. 20-letnia Polka wyznała, że za jej porażkę odpowiada zwyczajny gorszy dzień, a kontuzji, której doznała na początku drugiego seta, "nie nazwałaby nawet kontuzją".

  1. Iga Świątek: "Miałam gorszy dzień. I tak poszło mi lepiej, niż przypuszczałam"
  2. Świątek o swoim urazie: "Przesadnie odczytałam sygnały od swojego ciała. Nie nazwałabym tego nawet kontuzją"
  3. Świątek: "Będę gotowa na półfinał debla. Dzień przerwy dużo mi da"

Iga Świątek przyznała, że podczas występu w ćwierćfinale wielkoszlemowego French Open była daleka od swojej najlepszej dyspozycji.

- Zabrzmi to trochę naiwnie, ale miałam gorszy dzień. One zdarzają się każdemu. Nie mam też aż tak dużego doświadczenia - mimo że wygrałam rok temu - żeby mieć czasami wszystko dopilnowane na tip-top. Nie przeżyłam jeszcze wszystkiego w ciągu swojej kariery. Myślę, że takie dni będą się jeszcze zdarzały. Jest mi bardzo przykro, że miało to wpływ na moją dyspozycję na korcie. Czułam, że nie uderzam czysto piłki, że często podejmuję złe decyzje i gram w złym kierunku. Moja przeciwniczka bardzo dobrze to wykorzystała - zaznaczyła Świątek na konferencji prasowej po porażce z Greczynką Marią Sakkari 4:6, 4:6.

Iga Świątek: "Miałam gorszy dzień. I tak poszło mi lepiej, niż przypuszczałam"

Zapewniła, że nie czuje się rozczarowana tym, że nie powtórzy ubiegłorocznego sukcesu w paryskiej imprezie.

- Cieszę się, że dotarłam do tego etapu turnieju. Naprawdę nie wiedziałam, czego się spodziewać na początku. Myślę, że i tak generalnie poszło mi lepiej, niż przypuszczałam i niż wychodzi niektórym, kiedy wracają jako obrońcy tytułu. Równie dobrze mogłam przegrać każdy inny mecz - oceniła 20-letnia Polka.

Świątek o swoim urazie: "Przesadnie odczytałam sygnały od swojego ciała. Nie nazwałabym tego nawet kontuzją"

Na początku drugiego seta tenisistka z Raszyna, która łączyła występ w singlu z deblem, skorzystała z przerwy medycznej. Zgłosiła wówczas problem z prawą nogą.

- Mam wrażenie, że trochę przesadnie odczytałam sygnały, które dostawałam od swojego ciała. Nie do końca zregenerowałam się po wczoraj, a nieprzespanie nocy sprawiło, że byłam czuła na to, co się dzieje. Przerwa medyczna się przydała, czułam większą pewność, gdy miałam zabandażowaną nogę, ale myślę, że z nią jest wszystko w porządku i po odpowiednim czasie regeneracji i odpoczynku nic się nie wydarzy. Nie nazwałabym tego nawet kontuzją. Po prostu czułam ból podczas meczu i może gdybym była bardziej świeża, to bym nie wzięła tej przerwy, ale pomyślałam, że przy takim bólu mimo wszystko lepiej się jakoś zabezpieczyć - uzasadniła dziewiąta rakieta świata.

Świątek: "Będę gotowa na półfinał debla. Dzień przerwy dużo mi da"

Nie opuszcza ona jeszcze stolicy Francji. W piątek wystąpi bowiem w półfinale gry podwójnej wraz z Bethanie Mattek-Sands. Polka i Amerykanka zagrają przeciwko Rumunce Irinie Begu oraz Argentynce Nadii Podoroskiej.

- Myślę, że będę gotowa na ten mecz. Ten dzień przerwy dużo mi da - podkreśliła.

RadioZET.pl/PAP