Zamknij

Iga Świątek ze szczerym wyznaniem: Płakałam co kilka dni

29.04.2021 12:12
Iga Świątek
fot. MATTHEW STOCKMAN/Getty AFP/East News

Iga Świątek w szczerej rozmowie na łamach portalu WP Sportowe Fakty opowiedziała o najgorszych momentach w zeszłym roku. - Płakałam co kilka dni. Zastanawiałam się, czy tenis jest dla mnie - mówiła 19-latka.

Iga Świątek w ubiegłym roku podbiła świat tenisa, wygrywając w październiku wielkoszlemowy turniej French Open. Za miesiąc nastolatka rozpocznie walkę o obronę tytułu na francuskich kortach. Ale zanim do tego dojdzie, sprawdzi się w mniejszych imprezach w Madrycie i Rzymie. Na łamach serwisu WP Sportowe Fakty tenisistka zdradziła, że w 2020 roku przeżywała ogromny kryzys.

- Nigdy o tym nie mówiłam. Wszyscy dziennikarze pytali o sukces. Nikt nie zapytał, co było najtrudniejsze. Płakałam co kilka dni. Zastanawiałam się, czy tenis jest dla mnie. Tuż przed French Open usiadłam w szatni z Darią Abramowicz [swoją psycholog przyp. red.] i powiedziałam, że może się wypaliłam. Po długiej rozmowie wreszcie pomyślałam: chyba gorzej być nie może – pisze zawodniczka.

Świątek zwróciła uwagę, że mimo dobrej gry w trakcie przygotowań, nie potrafiła przenieść formy na turnieje.

Iga Świątek w szczerym wyznaniu: To był trudny okres

- To był trudny czas. Do tego stopnia, że zastanawiałam się nawet, czy tenis naprawdę daje mi szczęście. Liczyłam, że na French Open poczuję się lepiej. A przed turniejem było tylko gorzej. Moja psycholog przekonywała, że nie jestem przepracowana, że to absolutnie nie jest wypalenie. Ale ja nie słuchałam, upierałam się, że nie ma racji. Z dzisiejszej perspektywy widzę, że to, co mówiłam, było nieco na wyrost, ale w tamtym momencie właśnie tak się czułam.

19-letnia tenisistka ujawniła, że ma prawo do pomyłek, a po każdym błędzie szła do przodu, koncentrując się na kolejnych celach.

- Takie podejście stawało się dla mnie coraz bardziej naturalne. Aż wreszcie wpadłam w rytm (…) nagle dojrzałam. Ale profesjonalną i dorosłą zawodniczką poczuję się wtedy, kiedy uda mi się te założenia zamienić w regułę, w rutynę mojej codziennej pracy jako tenisistki. Kiedy nieustannie będę grać bez oczekiwań, będę mieć fun, zupełnie jak wtedy, gdy byłam małą dziewczynką.

RadioZET.pl