Zamknij

Iga Świątek: "Najlepszą polską tenisistką w historii wciąż jest Radwańska"

10.10.2020 22:57
Iga Świątek z pokorą o swoim sukcesie
fot. PAP/EPA

Iga Świątek jako pierwsza osoba z Polski wygrała turniej Wielkiego Szlema. Mimo tego twardo stąpa po ziemi i z pokorą wypowiada się o swoim sukcesie. - Najlepszą polską tenisistką w historii wciąż jest Agnieszka Radwańska - przyznała mistrzyni French Open 2020 na konferencji prasowej

Iga Świątek po raz pierwszy zagrała w finale Wielkiego Szlema i od razu zakończyła go sukcesem. 19-latka pokonała aktualną mistrzynię Australian Open Sofię Kenin 6:4 6:1 i została pierwszą singlistką z Polski, która triumfowała w jednej z czterech najważniejszych imprez w tenisowym kalendarzu. Przed nią takich szans nie wykorzystały Jadwiga Jędrzejowska i Agnieszka Radwańska.

- Jestem z siebie dumna. Wykonałam świetną robotę przez ostatnie dwa tygodnie. Nie spodziewałam się, że zdobędę to trofeum. To dla mnie niesamowite, zmieniające życie doświadczenie. Czuję, że zapisałam się w historii, ale wciąż uważam, że Agnieszka Radwańska osiągnęła wiele, bo prezentowała najwyższy poziom przez bodajże 12 lat. Wiem, że wiele osób nas będzie porównywać. Muszę teraz utrzymać stabilny poziom przez kilka kolejnych lat, by można mnie było nazwać najlepszą tenisistką w Polsce. Wciąż mam bowiem wiele do zrobienia. Na razie to miano wciąż - według mnie - należy do niej - zaznaczyła Świątek na konferencji prasowej po finale paryskiej imprezy.

Iga Świątek: Radwańska wciąż najlepsza

Iga Świątek wygrała Wielkiego Szlema zanim zwyciężyła w jakimkolwiek seniorskim turnieju cyklu WTA. Agnieszka Radwańska takim osiągnięciem nie może się pochwalić - jedyny finał, Wimbledon 2012, przegrała z Sereną Williams, ale jej sukcesy są niepodważalne.

Zobacz także

Krakowianka może pochwalić się zwycięstwem w WTA Finals 2015 oraz w 20 imprezach WTA. Najlepsza była m.in. w Pekinie, Miami czy Montrealu. Po londyńskim finale wskoczyła na pozycję wiceliderki rankingu tenisistek.

Iga Świątek: co powiedziała jej Daria Abramowicz przed finałem?

19-latka wyznała ponadto, o czym przed finałem French Open rozmawiała z psycholog Darią Abramowicz.

- Dziś przed meczem Daria powiedziała mi, by robić to co zwykle, trzymać się mojej rutyny i że wykonałam świetną robotę przez ostatnie dwa tygodnie. Że nieważne, czy przegram, czy wygram. Mam po prostu zaliczyć dobry występ - wspominała 54. rakieta świata. Dodała, że czuła zdenerwowanie, ale nie było ono paraliżujące.

- Każdy jest zestresowany kiedy gra w finale Wielkiego Szlema. Wiedziałam, że Sofia również może być zdenerwowana, bo nie jest maszyną. Zdawałam sobie sprawę, że obie możemy mieć z tym problem i prawdopodobnie nie pokażemy swojego najlepszego tenisa, bo trudno o to przy tak dużej presji. Robiłam jednak to, co we wcześniejszych rundach - skupiłam się na technice i taktyce. Starałam się wyzbyć oczekiwań i grać po prostu piłkę za piłką. Tak jak mówiłam wczoraj, naprawdę nie dbałam o to, czy wygram, czy przegram. Sądzę, że kluczem było trzymanie się tego, by nie mieć dużych oczekiwań - wskazała 19-letnia Polka.

Zobacz także

Agencja AP podała, że 54. w światowym rankingu Polka była najniżej notowaną finalistką singla w Paryżu od początku obowiązywania listy WTA (1975).

Iga Świątek: Przełomowy moment? Mecz z Halep

Świątek przyznała, że ważnym momentem w tegorocznej edycji zmagań na kortach im. Rolanda Garrosa było dla niej pokonanie w 1/8 finału najwyżej rozstawionej Rumunki Simony Halep, głównej faworytki całej imprezy.

- To było czymś tak szalonym, że już wtedy pomyślałam o tym turnieju jako o swoim największym w życiu osiągnięciu. Więc potem naprawdę nie miałam już żadnych oczekiwań. Wiedziałam, że w finale będzie ciężko. Nie chciałam się za bardzo stresować, więc powiedziałam sobie, że nie dbam o wynik i starałam się w to wierzyć. Ostatecznie naprawdę cieszyłam się chwilą. To nie tak, że nie obchodziło mnie, czy wygram, czy przegram, ale po prostu nie myślałam o tym cały czas. Skupiam się na rzeczach, które robię teraz, bo wygrywanie jest tylko efektem pracy, którą wykonuję w każdej minucie - zwróciła uwagę.

Na konferencji Iga ogłosiła, że występ w Paryżu był jej ostatnim w tym sezonie. Za tydzień miała zagrać w Ostrawie, ale zrezygnowała z przyznanej przez organizatorów "dzikiej karty".

RadioZET.pl