Zamknij

Hurkacz zatrzymany. Odrodzony Hiszpan lepszy od Polaka w finale w Montrealu

14.08.2022 23:59
Hubert Hurkacz
fot. Minas Panagiotakis/Getty AFP/East News

Hubert Hurkacz przegrał z Pablo Carreno-Bustą 6:3, 3:6, 3:6 w finale turnieju ATP Masters 1000 na kortach twardych w Montrealu. Mimo porażki Polak w poniedziałek pozostanie na 10. miejscu w światowym rankingu.

Hubert Hurkacz przegrał z Hiszpanem Pablo Carreno-Bustą 6:3, 3:6, 3:6 w finale tenisowego turnieju ATP Masters 1000 na twardych kortach w Montrealu (pula nagród 5,9 mln dolarów). To pierwsza porażka Polaka w szóstym w karierze pojedynku decydującym o tytule w singlu.

Wcześniej 25-letni wrocławianin wszystkie pięć finałów rozstrzygnął na swoją korzyść - w 2019 roku w Winston-Salem, w 2021 w Delray Beach i "tysięczniku" w Miami, a ponadto w poprzednim sezonie w hali we francuskim Metz i w czerwcu tego roku na trawie w Halle.

Hurkacz - Carreno-Busta: Przebieg meczu

Początek finału to walka gem za gem z wyraźną przewagą serwujących. Decydujący moment pierwszej partii to szósty gem, w którym po kilku błędach Hiszpana Polak przełamał go i odskoczył na 4:2. W kolejnym poszedł za ciosem, choć z problemami, ale w newralgicznych sytuacjach sięgał po swoją najsilniejszą broń - serwis. Po jego uderzeniach piłka leciała z prędkością prawie 230 km/h. Pierwszą partię podopieczny amerykańskiego trenera Craiga Boyntona wygrał 6:3 po 31 minutach gry, a zakończył ją - jakżeby inaczej - asem serwisowym, których w tej części meczu uzbierał już sześć. Skoncentrowany, opanowany, dobrze poruszający się po korcie, chętnie biegający do siatki, gdzie robił użytek z dużego zasięgu ramion - taka wyglądała gra półfinalisty ubiegłorocznego Wimbledonu w pierwszym secie.

Nic nie zapowiadało, że już pierwszy jego gem serwisowy w drugiej partii przyniesie pochodzącemu z Gijon rywalowi pierwsze przełamanie w tym pojedynku, a po objęciu prowadzenia 3:0 zaciśniętą pięścią i bojowym okrzykiem da znać, że znalazł sposób na Polaka. I Carreno-Busta pokazywał na korcie, że złapał właściwy rytm - skuteczniej serwował, grał swobodniej, z większym ryzykiem, za to z mniejszą liczbą błędów. Hurkacz otrząsnął się z krótkiego letargu, ale seta już nie uratował, głównie dlatego, że nie pozwolił na to skutecznie grający i wyraźnie rozochocony osiągniętą przewagą przeciwnik. 6:3 dla Hiszpana i tenisistę z Wrocławia czekał piąty już w Montrealu trzysetowy mecz.

Carreno-Busta odrodził się po pierwszym secie

W pierwszych fragmentach decydującej odsłony nieco lepsze wrażenie sprawiał Carreno-Busta, a Polak podjął kilka złych decyzji i był mniej precyzyjny. Po takim nieudanym zagraniu, gdy debiutujący w finale imprezy rangi Masters 1000 Hiszpan zyskał break pointa, z ust Hurkacza wydobyło się głośne "nooo". Trener Boynton uspokajał go i tłumaczył, że jeszcze nic strasznego się nie stało, ale za moment piłka po zepsutym skrócie jego zawodnika wylądowała w siatce, a rakieta... na korcie.

Brązowy medalista igrzysk w Tokio za chwilę "poprawił" na 3:1, a Polak wyglądał na nieco poirytowanego takim obrotem sprawy. To wrażenie wzmogło się po pierwszej akcji szóstego gema, prawdopodobnie najbardziej widowiskowej nie tylko w tym starciu, ale i całym turnieju. Hiszpan w beznadziejnej sytuacji przebił piłkę spod trybun, będąc tyłem do kortu, a później zakończył akcję i zdobył punkt po równie efektownej wymianie zagrań przy siatce. Publiczność nagrodziła zawodników owacją na stojąco, ale to dwukrotny półfinalista US Open wyszedł z tej sytuacji z zastrzykiem energii, którą spożytkował na utrzymanie prowadzenia (4:2). 

"Nie rozpamiętuj pojedynczego punktu, skup się na następnym" - podpowiadał Hurkaczowi jego szkoleniowiec. Rozpędzony Carreno-Busta nie pozwolił jednak, by stała mu się krzywda. Pewnie serwował, nie mylił się z głębi kortu, kontrolował sytuację, a w dziewiątym gemie jeszcze raz przełamał Hurkacza i przypieczętował największe zwycięstwo w karierze po 105 minutach gry.

Hurkacz utrzyma się na 10. miejscu w rankingu ATP

Wrocławianin z sześć lat starszym rywalem zmierzył się po raz czwarty i doznał trzeciej porażki. Pierwszy raz spotkali się, gdy Hurkacz miał 18 lat, a Carreno-Busta był najwyżej rozstawionym tenisistą w challangerze ATP w Szczecinie i zwyciężył w trzech setach. Przed rokiem Hiszpan wygrał, także w trzech setach, w 1/8 finału w Cincinnati, a Polak był górą w dwóch we wrześniu w finale halowych zawodów w Metz.

Awans do finału oznacza, że Hurkacz otrzyma 600 punktów do rankingu światowego i pół miliona dolarów premii. Zwycięzca może liczyć na 1000 pkt i 915 tys. dolarów nagrody finansowej. Polak pozostanie na 10. miejscu w rankingu światowym, a triumfator, który wygrał siódmy turniej w karierze, lecz pierwszy w tym roku i pierwszy tej rangi, awansuje z 23. na 14. pozycję.

W przyszłym tygodniu Hurkacza czeka występ w kolejnym "tysięczniku" w Cincinnati. Tam też będzie rozstawiony z numerem ósmym i rozpocznie zmagania od 2. rundy. Przeciwnika wyłoni spotkanie doświadczonego Amerykanina Johna Isnera, jednocześnie jego partnera deblowego w tych zawodach, z Francuzem Benjaminem Bonzim. Będzie to ostatni sprawdzian przed ruszającym 29 sierpnia wielkoszlemowym US Open w Nowym Jorku.

Carreno-Busta - Hurkacz: Wynik finału turnieju w Montrealu

Wynik finału:

Pablo Carreno Busta (Hiszpania) - Hubert Hurkacz (Polska, 8) 3:6, 6:3, 6:3.

TAK RELACJONOWALIŚMY MECZ HUBERT HURKACZ - PABLO CARRENO-BUSTA W FINALE TURNIEJU ATP 1000 W MONTREALU:

RadioZET.pl