Zamknij

Halep i Ostapenko zeszły z drogi Idze Świątek. Sensacyjny dzień w Paryżu

27.05.2022 07:54
Jelena Ostapenko odpadła z French Open
fot. PAP/EPA

Simona Halep i Jelena Ostapenko miały być najpoważniejszymi rywalkami Igi Świątek w drodze po drugi wielkoszlemowy tytuł na kortach Rolanda Garrosa, ale obie pożegnały się z rywalizacją już w drugiej rundzie. Z French Open 2022 odpadła też Danielle Collins.

Ashleigh Barty w Adelajdzie, Danielle Collins w Australian Open w Melbourne oraz Jelena Ostapenko w Dubaju - tylko te trzy tenisistki w tym sezonie znalazły sposób na pokonanie Igi Świątek. Australijka odłożyła już rakietę i zakończyła sportową karierę. Amerykanka i Łotyszka na mączce nie potrafią się odnaleźć, a trzeba pamiętać, że ta druga już pięć lat temu triumfowała na kortach im. Rolanda Garrosa w Paryżu. Ostapenko, Badosa i Simona Halep upatrywane były jako główne konkurentki Polki do drugiego w karierze triumfu we French Open. Z tej trójki w rywalizacji pozostała już tylko Hiszpanka. A mamy dopiero trzecią rundę.

20-latka z Raszyna, która 31 maja będzie świętować 21. urodziny, nie spędziła na korcie nawet dwóch godzin, a już ma na rozkładzie dwie rywalki. Na otwarcie imprezy rozbiła Ukrainkę Łesię Curenko 6:2, 6:0, a w czwartek w takim samym stosunku, ale w lustrzanym odbiciu tego wyniku ograła Alison Riske (6:0, 6:2). Rywalki tymczasem zawodzą. Z czołowej dziesiątki rankingu w rywalizacji pozostały już tylko trzy panie - oprócz Igi i Badosy także Aryna Sabalenka.

Obrażona Ostapenko przegrała z Cornet

16 lutego - wtedy Iga Świątek poniosła ostatnią porażkę. W drugiej rundzie turnieju na kortach twardych w Dubaju minimalnie lepsza okazała się Jelena Ostapenko, poprawiając bilans bezpośrednich spotkań na 3-0. 24-latka z Rygi miała być najgroźniejszą przeszkodą w drodze do ćwierćfinału French Open 2022. Starcia polsko-łotewskiego w czwartym etapie zmagań jednak nie będzie, gdyż mistrzyni tego turnieju z 2017 roku odpadła dwie rundy wcześniej.

W czwartek w sesji wieczornej rywalką Ostapenko była reprezentantka gospodarzy Alize Cornet. Niesiona przez żywiołowo reagującą, odpowiadającą również na tradycyjne niezbyt ładne zagrania Łotyszki publiczność Francuzka wygrała pierwszą partię 6:0, by kolejną przegrać do jednego. W decydującej partii znów górą była 40- rakieta świata i to ona kosztem Ostepenko awansowała do trzeciej rundy.

Ostapenko nie potrafiła pogodzić się z porażką. Po ostatnim punkcie zatkała uszy, po czym podeszła do siatki, podała rękę przeciwniczce, ale nawet na nią nie spojrzała. Odwróciła się na pięcie i pospiesznie opuściła kort. Kolejną rywalką Cornet mogła być Simona Halep, ale i Rumunka zawiodła.

Atak paniki Simony Halep

Zawodniczka z Konstancy, mistrzyni French Open 2018, tenisistka, która dziewięć z 23 tytułów na zawodowych arenach wywalczyła na nawierzchni ziemnej, przegrała jednak sama ze sobą. - Miałam atak paniki. Naprawdę nie wiem, dlaczego tak się stało, ponieważ prowadziłam i grałam dobrze. A gdy się to zdarzyło, nie mogłam się skupić. Po meczu też było bardzo ciężko. Ale teraz już wszystko w porządku – tłumaczyła na konferencji prasowej po porażce z Qinwen Zheng (74.) 6:2, 2:6, 1:6.

Halep i Ostapenko zniknęły więc z ćwiartki drabinki, w której jest Iga Świątek. To one uważane były za te zawodniczki, które mogą przerwać dominację raszynianki. Zanim jednak czwarta runda, podopieczna Tomasza Wiktorowskiego musi pokonać jeszcze jedną przeszkodę - reprezentantkę Czarnogóry Dankę Kovinić (95. WTA). Ten mecz odbędzie się w sobotę 28 maja.

Porażka Danielle Collins

W czwartek mieliśmy jeszcze jedną niespodziankę. Rozstawiona z "9" Danielle Collins, która zamknęła Idze drogę do finału tegorocznego Australian Open, uległa w drugiej rundzie swojej rodaczce, prowadzonej obecnie przez... Piotra Sierzputowskiego [były trener Świątek - red.] Shelby Rogers 4:6, 3:6.

Z TOP 10 rankingu na tym samym bądź wcześniejszym etapie odpadły broniąca tytułu Barbora Krejcikova (2.), Maria Sakkari (3.), Anett Kontaveit (5.), ograna przez Magde Linette Ons Jabeur (6.), Karolina Pliskova (8.) oraz Garbine Muguruza (10.). Ostały się Świątek (1.), Badosa (4.) i Sabalenka (7.).

RadioZET.pl/sport.tvp.pl