Zamknij

Błąd sędziego przesądził o porażce Fręch? Polka ma pretensje do arbitra

24.05.2022 10:42
Magdalena Fręch
fot. PAP/EPA

Magdalena Fręch (89. WTA) w poniedziałek stoczyła fantastyczny bój z Angelique Kerber (17. WTA) o awans do drugiej rundy wielkoszlemowego French Open 2022 na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa w Paryżu. Polka przegrała ostatecznie 6:2, 3:6, 5:7, ale po meczu miała spore pretensje do sędziego o jedną z kluczowych w jej ocenie sytuacji.

Magdalena Fręch jako trzecia z reprezentantem Polski rozpoczęła swój udział w turnieju French Open 2022. Wcześniej do drugiej rundy awansowały Magda Linette, która sprawiła jedną z największych sensacji początku rywalizacji i wyrzuciła z imprezy Ons Jabeur. Później swoje zrobiła też liderka rankingu WTA Iga Świątek, która bardzo gładko ograła Łesię Curenko 6:2, 6:0. 24-letnia łodzianka również była bliska niespodzianki, ale finalnie musiała uznać wyższość trzykrotnej wielkoszlemowej mistrzyni Angelique Kerber.

To było jedno z najlepszych spotkań tego sezonu. Fręch wygrała pierwszą partię. Prezentowała się doskonale, szachowała długością zagrań i zamęczała rywalkę perfekcyjnie granymi tuż za siatkę skrótami. Kerber odpowiedziała w drugiej odsłonie, podnosząc poziom swojej gry, przede wszystkim precyzję. Trzeci set był już popisem obu tenisistek. Niesiona przez żywiołowo reagującą publiczność 34-latka z Bremy ostatkiem sił obroniła dwie piłki meczowe, a następnie postawiła kropkę nad "i", zwyciężając 7:5.

Fręch z pretensjami do sędziego

- Cały czas zdaję sobie sprawę, że ten mecz był na wyciągnięcie ręki - mówiła 24-latka. W jej opinii piłki meczowe nie były najważniejsze, bo takie rzeczy mogą się zdarzyć, ale kluczowa okazała się pomyłka sędziego w środkowej fazie decydującej partii.

- Miałam break pointa na 4:1, Andżelika nie trafiła w kort, ale sędzia nie zareagował. Mogłam oczywiście sama przerwać wymianę, ale nie byłam w tym momencie przekonana. Od tego są sędziowie, ale w tym momencie mnie zawiedli. Wszystko mogło się potoczyć inaczej, gdybym prowadziła 4:1, a nie 3:2, gdy wszystko wciąż jest na styku. Już do końca nie byłam w stanie wyrzucić tej sytuacji z głowy. To bardzo boli - tłumaczyła Magda.

Dla Magdaleny Fręch był to drugi występ w głównej drabince French Open. W debiucie w 2018 roku spisała się lepiej i odpadła z drugiej rundzie.

RadioZET.pl/PAP, Wojciech Kruk-Pielesiak