Zamknij

Djoković zamknięty w hotelu. Sprawa odroczona do poniedziałku

06.01.2022 10:40
Novak Djoković
fot. ADRIAN DENNIS/AFP/East News

Novak Djoković trafił do izolacji w hotelu w Melbourne. Serbski tenisista nie otrzymał wizy wjazdowej do Australii z powodu braku szczepienia przeciw COVID-19 i grozi mu deportacja. Ostateczna decyzja w jego sprawie zapadnie w poniedziałek.

Djoković zjawił się na lotnisku w Melbourne w środę około godz. 23.00 czasu polskiego. Na wizę czekał ponad dziewięć godzin, ale jej nie dostał. Nie pomogła nawet interwencja prezydenta Serbii, Aleksandara Vucicia.

Djoković i Australian Open 2022

Lider rankingu tenisistów chciał wjechać na teren Australii na podstawie zwolnienia ze szczepienia przeciw COVID-19 ze względów medycznych. Jego wniosek został jednak odrzucony przez służby graniczne.

O tym, czy Djoković pozostanie w Australii, zdecyduje sąd. Rozprawa miała odbyć się już w czwartek, ale przełożono ją na poniedziałek. Do tego czasu Djoković pozostanie w hotelu na izolacji.

- Czekamy na to, co nam zaprezentuje i jakie dowody przedstawi, by je poprzeć. Jeśli będą one niewystarczające, to nie będzie traktowany inaczej niż każda inna osoba i zostanie odesłany do domu następnym samolotem. Nie powinno być specjalnych reguł dla Novaka Djokovica - przekazał premier Australii, Scott Morrison.

Pandemia koronawirusa w Australii

Sprawa gracza z Bałkanów - który od dłuższego czasu odmawiał ujawnienia informacji, czy jest zaszczepiony, a w przeszłości nie krył niechęci wobec takiego rozwiązania - wzbudza sporo kontrowersji zarówno w środowisku tenisowym, jak i wśród mieszkańców Australii. W kraju tym wprowadzono szereg surowych restrykcji i najdłuższy jak na razie łącznie lockdown, a dominujący obecnie wariant omikron przyczynił się do rekordowej liczby przypadków zakażenia koronawirusem na antypodach.

Turniej Australian Open, który jest głównym celem wizyty Djokovicia, rozpocznie się 17 stycznia. Serb przyleciał jako główny faworyt i obrońca tytułu. W Melbourne wygrywał rekordowe już dziewięć razy.

RadioZET.pl/PAP/Eurosport/Twitter