Australian Open jednak bez Sereny Williams. Amerykanka zrezygnowała

05.01.2018 08:00
sport

Serena Williams zrezygnowała z udziału w rozpoczynającym się 15 stycznia wielkoszlemowym Australian Open, w którym miała bronić tytułu. Amerykańska tenisistka, która we wrześniu została matką, uznała, że nie jest jeszcze w pełni gotowa, by wrócić do rywalizacji.

Serena Williams fot. AP/EastNews

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Kibice mieli nadzieję zobaczyć Williams po raz pierwszy od roku w zmaganiach o stawkę. Triumfując w poprzedniej edycji Australian Open była w ósmym tygodniu ciąży. Po siódmym w karierze sukcesie w Melbourne zrobiła sobie przerwę macierzyńską. Była liderka światowego rankingu 1 września urodziła córkę Alexis Olympię Ohanian. 30 grudnia rozegrała pokazowy mecz w Abu Zabi z Łotyszką Jeleną Ostapenko. Uległa zwyciężczyni ubiegłorocznego French Open 2:6, 6:3, 5-10.

- Mój trener i reszta sztabu zawsze powtarzają "zgłaszaj się do turnieju tylko jeśli jesteś przygotowana na to, by grać na całego". Mogę obecnie rywalizować, ale nie chcę tylko rywalizować. Chcę znacznie więcej, a by móc tego dokonać, będę potrzebować nieco więcej czasu. Po Abu Zabi zdałam sobie sprawę, że choć jestem bardzo blisko, to jeszcze nie jestem na etapie, na którym osobiście chcę być. Ze smutkiem więc, a nawet rozczarowaniem, podjęłam decyzję o wycofaniu się z tegorocznego Australian Open" - zaznaczyła w oświadczeniu 36-letnia Amerykanka.

Dyrektor imprezy w Melbourne Craig Tiley zapewnił, że słynna tenisistka wykonała ogromną pracę, by być gotową na obronę tytułu.

- Jej nigdy nie wystarczało tylko grać, ona chce stworzyć sobie szansę na zwycięstwo. Byłem z nią i jej teamem w stałym kontakcie i wiem, że dlatego zwlekała do niemal ostatniego momentu z podjęciem ostatecznej decyzji - podkreślił.

W klasyfikacji wszech czasów triumfatorów turniejów wielkoszlemowych w singlu prowadzi Australijka Margaret Court z 24 tytułami. Williams ma na koncie o jedno zwycięstwo mniej. Ze względu na długą przerwę w grze pogorszyły się notowania Amerykanki na liście WTA - obecnie zajmuje na niej 22. miejsce.

Była liderka światowego rankingu na liście wielkich nieobecnych w Melbourne dołączyła do Brytyjczyka Andy'ego Murraya i Japończyka Kei Nishikoriego, którzy już wcześniej zrezygnowali ze startu z powodu przedłużających się kłopotów zdrowotnych. Pod znakiem zapytania - także ze względu na kontuzje - stoi występ trzech innych zawodników ze światowej czołówki - Hiszpana Rafaela Nadala, Serba Novaka Djokovicia i Szwajcara Stana Wawrinki.

RadioZET.pl/PAP/KS

Oceń