Agent Szarapowej odpowiada Radwańskiej: "To czeladniczka"

Krzysztof Sobczak
22.04.2017 11:49
Maria Szarapowa
fot. EastNews

Agent Marii Szarapowej Max Eisenbund kontratakuje i odpowiada na krytykę tenisowego środowiska. Za cztery dni Rosjanka powróci do rywalizacji w Tourze po 15-miesięcznej dyskwalifikacji.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Wiele tenisistek nie jest zadowolonych z faworyzowania Rosjanki i ułatwiania jej powrotu po wpadce dopingowej. "Masza" dostała już "dzikie karty" na turnieje w Stuttgarcie, Madrycie i w Rzymie, a niewykluczone, że podobnie postąpią organizatorzy wielkoszlemowych turniejów Roland Garros i Wimbledonu. To nie podoba się m.in. Agnieszce Radwańskiej i Caroline Wozniacki.

Zobacz także

- Takie wejście na turniej powinno przysługiwać zawodniczkom, które spadły w rankingu z powodu kontuzji, choroby czy innego wypadku losowego. Nie zawieszonym za doping. Maria powinna się odbudowywać w inny sposób. Zaczynając od mniejszych imprez i rywalizacji właśnie tam - powiedziała Radwańska w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". Dodała, że - gdyby to od niej zależało - Rosjanka nie mogłaby liczyć na "dzikie karty".

W podobnym tonie niedawno wypowiadała się Caroline Wozniacki. - Myślę, że pozwolić tenisistce zagrać w turnieju, rozpoczynającym się w tygodniu, w którym jej dyskwalifikacja jeszcze trwa, to bardzo dyskusyjna sprawa. Moim zdaniem jest to lekceważące dla innych zawodniczek i WTA - grzmiała Dunka.

To czeladniczki

Słowa obu tenisistek nie przypadły do gustu agentowi Szarapowej. - Wszystkie te czeladniczki typu Radwańskiej i Wozniacki, które nigdy nie wygrały turnieju wielkoszlemowego, a kolejna generacja już je prześciga, są mądre, starając się nie dopuścić do występu Marii w Paryżu. Bez Sereny Williams, bez Marii, bez Viktorii Azarenki, bez Petry Kvitovej - to ich ostatnia szansa na wygranie szlema. Ale nigdy nie przeczytały raportu Sportowego Sądu Arbitrażowego i nigdy nie przeczytały paragrafów 100 oraz 101. Nie mają więc żadnego punktu zaczepienia - powiedział Max Eisenbud.

Wspomniane paragrafy głoszą, że Szarapowa nie ukrywała stosowania meldonium w celach medycznych oraz że nie została odpowiednio poinformowana o zmianie przepisów. Rosjanka miała być nieświadoma, że łamie zasady antydopingowe.

A Kerber?

Co ciekawe, agent skrytykował jedynie Radwańską i Wozniacki, a zapomniał m.in. o Angelique Kerber, która także nie jest zachwycona postępowaniem organizatorów poszczególnych turniejów. Ona jednak ma na swoim koncie triumf w wielkoszlemowym Australian Open, dlatego też jej słowa "ważą więcej". Przynajmniej dla Eisenbuda.

Przeciwko faworyzowaniu Szarapowej opowiedziały się również Alize Cornet, Dominika Cibulkova, Simona Halep, a nawet rodaczka "Maszy", Swietłana Kuzniecowa.

Maria Szarapowa swój pierwszy mecz po przerwie rozegra 26 kwietnia w Stuttgarcie.

RadioZET.pl/tenisklub.pl/Sportowe Fakty/KS