Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Agnieszka Więdłocha , Maciej Stuhr
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Rocznica wyprawy na Nanga Parbat. Ojciec Mackiewicza wraca do tematu akcji ratowniczej

27.01.2019 13:51
xxx sport

Tomasz Mackiewicz rok temu wspólnie z Elisabeth Revol podjęli wyprawę na Nanga Parbat. Himalaista pozostał na zawsze na „Nagiej Górze”. Witold Mackiewicz wrócił do wydarzeń sprzed roku. Ojciec wspinacza wciąż nie pogodził się z tym, co się stało.

Tomasz Mackiewicz fot. Facebook

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Tomasz Mackiewicz razem z Elisabeth Revol pod koniec stycznia 2018 roku zdobyli szczyt Nanga Parbat. W trakcie zejścia zaczął rozgrywać się dramat. Polskiego himalaistę dopadła choroba wysokościowa, zaczął mieć problemy z oddychaniem i nie był w stanie schodzić samodzielnie.

Dwójce wspinaczy udało się zejść na około 7200 m n.p.m. Później Mackiewicz nie mógł schodzić dalej. Wobec tego Revol próbowała wezwać pomoc. Na szczęście pod K2 obozował polski zespół, który przygotowywał się do wejścia na szczyt. Natychmiast na ratunek ruszyli Adam Bielecki, Denis Urubko, Piotr Tomala i Jarosław Botor. Pierwsza dwójka dotarła do Francuzki, którą spotkali w okolicach 5900 m n.p.m. Z powodu fatalnych warunków, nie mogli ruszyć na pomoc Tomaszowi Mackiewiczowi. Witold Mackiewicz w rozmowie z „Faktem” przyznał, że nadal nie może pogodzić się z odwołaniem akcji ratunkowej. Jednak nie chodzi mu tu o samych himalaistów, lecz o Krzysztofa Wielickiego, kierownika wyprawy.

Tomasz Mackiewicz: Odwołanie akcji ratunkowej na Nanga Parbat

- Mam niedosyt, gdy myślę o zachowaniu kierownika zimowej wyprawy na K2. Wielicki powiedział wtedy słowa: "Ja swoim chłopcom nie pozwolę ryzykować dalej i iść po Tomka". To był nóż w moje serce. Wtedy zrozumiałem, że to koniec. Że już nikt nie uratuje mojego syna – tłumaczył.

Po uratowaniu Elisabeth Revol, kobieta opisywała, co działo się z nią i Mackiewiczem w trakcie zdobywania i schodzenia z Nanga Parbat. Jednak wielu wątpiło w relację Francuzki, zarzucając jej, że porzuciła Polaka, którego jeszcze dało się uratować.

- Nie mam do niej żadnych pretensji. Ona dostała informację, że powinna schodzić i musiała to zrobić. Zaopatrzyła Tomka, jak tylko mogła. W takich sytuacjach w umyśle człowieka rodzi się instynkt samozachowawczy. Nie rozumiem natomiast, dlaczego Wielicki uwierzył jej opowieści, gdy spotkała ratowników, będąc w szoku termicznym. Eli, zapytana o Tomka, stwierdziła wtedy, że to koniec, bo mój syn jest w stanie agonii. Uwierzyłby jej pan?

Tomasz Mackiewicz: Ostatnia wiadomość do ojca przed wejściem na Nanga Parbat

Witold Mackiewicz ujawnił treść ostatniego SMS-a, jakiego dostał od swojego syna. Miało to miejsce na lotnisku. Tomasz Mackiewicz napisał do swojego ojca wiadomość: „Lecę tato, życz mi szczęścia”.

Chociaż ciało himalaisty pozostało na Nanga Parbat, jego Mackiewicz stworzył na cmentarzu w Działoszynie miejsce, w którym może uczcić pamięć syna – epitafium z napisem „Jeżeli mnie szukać będziesz, szukaj mnie w sercu swoim. Kiedy mnie znajdziesz, żyć będę nadal”.

RadioZET.pl/fakt.pl/MW

Oceń