Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Agnieszka Więdłocha , Maciej Stuhr
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Kamil Stoch powinien wygrać konkurs? Kontrowersyjny system FIS zabrał Polakowi zwycięstwo

26.01.2019 13:44
xxx sport

Kamil Stoch przeskoczył wszystkich uzyskując niebywały rekord skoczni w Sapporo. Skoczek z Zębu był lepszy od zwycięzcy Stefana Krafta w odległości, ale ostatecznie zajął miejsce tuż za Austriakiem. Wszystko przez jeden wynalazek Międzynarodowej Federacji Narciarskiej.

Stoch, Kraft, Johansson fot. PAP/EPA

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku    

Kamil Stoch popisał się kapitalnym skokiem w drugiej serii podczas sobotnich zawodów Pucharu Świata w Sapporo. Lider polskiej kadry poleciał na odległość 148,5 metra i pobił rekord skoczni. Trzykrotny mistrz olimpijski w dwóch odległościach (w pierwszej serii uzyskał 133 metry) osiągnął łącznie 281,5 metra. To był lepszy wynik od Stefana Krafta – Austriak skoczył kolejno 132 i 137 metrów, ale jego łączny wynik był o 12,5 metra gorszy od Stocha.

Jak przyznawane są punkty skoczkom? Za co dostają punkty?

W związku z tym nasuwa się pytanie: jak to możliwe, że nasz zawodnik znalazł się za Kraftem? Za wszystkim stoją skomplikowane przepisy w punktacji. Zacznijmy od tego, że skoczkom przyznawane są punkty w czterech kategoriach:

a) Długość skoku (zawodnicy otrzymują 60 pkt za dolecenie do punktu K i 1,8 pkt za każdy metr uzyskany poza nim. Odejmuje się im też 1,8 pkt za każdy metr poniżej punktu konstrukcyjnego);

b) Styl (maksymalną notę, jaką mogą przyznać sędziowie to 20 pkt. Z pięciu not, wykreśla się najniższą i najwyższą);

c) Rekompensata za wiatr (zawodnicy dostają dodatkowe punkty za wiatr wiejący w plecy i odejmowany za wiatr pod narty);

d) Rekompensata za belkę startową (dodaje się punktu skoczkowi za obniżenie belki względem rywali i odejmuje w przypadku podwyższania).

Patrząc na samą odległość – bez włączenia przepisów za belkę i wiatr, Kamil Stoch pokonałby Stefana Krafta aż o 22,5 pkt.

Jednocześnie pamiętajmy, że w drugiej próbie, Polak lądował na dwie nogi, przez co jego noty od sędziów były niższe niż zwykle. W sumie trzykrotny mistrz olimpijski za dwie próby otrzymał 105,5 pkt. Z kolei Austriak zdobył łącznie 113,5 pkt, ale i tak to Stoch nadal miałby przewagę 14,5 pkt.

Kamil Stoch mógł wygrać w Sapporo: Zdecydowały punkty za wiatr

Wiatr dawał się we znaki zawodnikom przez cały sobotni konkurs. Jedni mieli go więcej, drudzy mniej. Okazuje się, że Kraftowi mniej sprzyjały warunki: po pierwszym skoku odjęto mu 13,3 pkt, a po drugim 10 pkt. Natomiast u Kamila Stocha, system odjął 16,8 pkt przy pierwszej próbie i 23,4 pkt po drugiej. Wobec tego Austriak miał odjęte 23,3 pkt a Stoch aż 40,2 pkt. W związku z tym Kraft był lepszy od Stocha o 16,9 pkt, przez co miał przewagę 2,3 pkt.

Poza wiatrem kluczowy był poziom usytuowania belki. Po rekordowym skoku lidera polskiej kadry, sędziowie podjęli decyzję o obniżeniu jej o dwa poziomy, co dało Kraftowi kolejne ponad 7 „oczek” przewagi nad skoczkiem z Zębu. Po zawodach Austriak miał łącznie 9,8 pkt przewagi nad drugim Stochem.

RadioZET.pl/eurosport.tvn24.pl/MW

Oceń