Raw Air 2019: Organizatorzy igrali ze zdrowiem zawodników

09.03.2019 16:30
sport

Konkurs drużynowy cyklu Raw Air 2019 w Oslo przebiegał w trudnych, loteryjnych warunkach. Może nie było aż tak skrajnie jak na skoczni normalnej na MŚ w Seefeld, ale i tak nie brakowało groźnych upadków i niezrozumiałych decyzji. Jedną z ofiar jury został Jakub Wolny.

Upadek Leyhe w Oslo fot. Twitter/screen

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Reprezentacja Polski przystąpiła do konkursu drużynowego Raw Air w Oslo w składzie Piotr Żyła, Jakub Wolny, Dawid Kubacki i Kamil Stoch. Najmłodszy w naszej ekipie Wolny musiał jednak bardzo długo czekać na swój skok. Jury czterokrotnie wycofywało go z belki ze względu na bardzo mocny wiatr zaraz za progiem. Finalnie, przy piątym podejściu, Polak oddał swoją próbę przy wietrze... jeszcze mocniejszym niż wcześniej - wiało wówczas ze średnią prędkością 1.65 m/s.

Trzy razy na belce siadał m.in. Roman Koudelka, a obrazki okrywającego się kocem Timiego Zajca przypomniały nam Simona Ammanna, który na igrzyskach w Pjongczangu trząsł się z zimna oczekując na swoją próbę. Kilku innych zawodników skracało skoki i lądowało na dwie nogi, aby bezpiecznie wykonać ten element.

Raw Air 2019: Upadki i rekord

Oni i tak mieli dużo szczęścia. Marius Lindvik i Stephan Leyhe dostali bardzo mocny podmuch przy podejściu do lądowania, "rozhuśtało" ich, co doprowadziło do upadków. Norweg błyskawicznie wstał, natomiast Niemiec uderzył głową w zeskok i mocno się podrapał. Skocznię opuścił kulejąc przy pomocy służb.

Mocny wiatr pod narty wykorzystał lider cyklu Raw Air po prologu Robert Johansson. Norweg pofrunął na 144. m i o 3 metry poprawił rekord skoczni Andreasa Koflera.

Z Polaków najlepiej spisał się Dawid Kubacki, który uzyskał 133 m.

W niedzielę odbędzie się konkurs indywidualny w Oslo.

RadioZET.pl/KS

Oceń