Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Agnieszka Więdłocha , Maciej Stuhr
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Polscy skoczkowie jeszcze nigdy tak udanie nie rozpoczynali sezonu

26.11.2018 10:46
xxx sport

Trzy konkursy indywidualne, dwa miejsca na podium, a do tego zwycięstwo w konkursie drużynowym w Wiśle - Kamil Stoch jeszcze nigdy tak udanie nie rozpoczynał sezonu Pucharu Świata w skokach narciarskich. "Życiówki" osiągają także inni: Piotr Żyła i Jakub Wolny.

Kamil Stoch fot. PAP/EPA
Zagłosuj

Czy polski skoczek zdobędzie Kryształową Kulę w sezonie 2018/2019?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Czwarte miejsce w Wiśle, drugie i trzecie miejsca w Kuusamo - tak prezentują się wyniki Stocha na początku tegorocznych zmagań. Do tej pory polski mistrz rozkręcał się powoli i nigdy wcześniej nie notował takich rezultatów już na starcie. Najlepiej prezentował się w sezonie olimpijskim 2011/2012, kiedy był czwarty w Kuusamo i trzeci w Lillehammer. Potem jednak przydarzyła mu się wpadka i dopiero 48. pozycja w drugim dniu zawodów w Norwegii.

Piotr Żyła w formie na początku sezonu

Samego siebie przechodzi również Piotr Żyła. W sezonie 2016/2017 na pierwsze podium czekał do jedenastego konkursu (Bischofshofen), przed rokiem jeszcze dłużej, bo aż do piętnastego (Willingen). Tym razem wskoczył "na pudło" już podczas zawodów w Kuusamo. Ponadto był szósty w Wiśle i piąty w niedzielę w Finlandii.

W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Kamil Stoch jest drugi (190 pkt), a Piotr Żyła trzeci (145 pkt). Prowadzi trzeci w Wiśle i podwójny zwycięzca z Kuusamo Japończyk Ryoyu Kobayashi.

W tym miejscu trzeba jeszcze wspomnieć o Jakubie Wolnym. To dla niego dopiero drugi regularny sezon w PŚ. Przed rokiem po trzech konkursach miał dwa punkty, teraz zgromadził o 50 więcej. To daje mu 13. miejsce w klasyfikacji generalnej, przed nim jest Dawid Kubacki.

Polacy są aktualnie liderem klasyfikacji Pucharu Narodów.

RadioZET.pl/KS

Oceń