Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Agnieszka Więdłocha , Maciej Stuhr
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Małysz ocenił konkurs w Zakopanem: "Coś dziwnego się stało. Byłem w szoku"

20.01.2019 19:58
xxx sport

Dyrektor polskiej kadry skoczków narciarskich Adam Małysz ocenił niedzielny, nieudany dla biało-czerwonych konkurs Pucharu Świata w Zakopanem. "Coś dziwnego stało się, kiedy w pierwszej serii przyszła pora na występy najlepszych zawodników" - napisał na Facebooku.

Adam Małysz fot. Jan GRACZYNSKI/East News

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Niemal cała czołówka PŚ miała duże problemy z uzyskaniem dobrych odległości. Poradzili sobie w zasadzie tylko Robert Johansson, Stephan Leyhe i Stefan Kraft, a pozostali, w tym Piotr Żyła, Dawid Kubacki i Kamil Stoch spisali się poniżej oczekiwań i wylądowali w drugiej połowie rundy finałowej bądź - jak Stoch - poza nią. Sytuacja była o tyle zaskakująca, że Kubacki wygrał rozegraną godzinę wcześniej serię treningową, a trzykrotny mistrz olimpijski był w niej drugi.

Małysz ocenia konkurs w Zakopanem

"Chyba wszyscy spodziewaliśmy się innych rozstrzygnięć w dzisiejszym konkursie. Oczekiwania podgrzała jeszcze seria próbna, w której Dawid Kubacki i Kamil Stoch zajęli dwa pierwsze miejsca. Tymczasem zawody przyniosły ogromne rozczarowanie, zarówno dla kibiców, jak i całej naszej ekipy." - rozpoczął swój wpis Adam Małysz. Skoczek, który czterokrotnie wygrywał na Wielkiej Krokwi przyznał, że nie rozumie tego, co się stało.

"Coś dziwnego stało się, kiedy w pierwszej serii przyszła pora na występy najlepszych zawodników. Owszem, skoki Kamila, Dawida i Piotra nie były idealne, ale też ich błędy nie były aż takie, by mieć takie konsekwencje. Byłem w szoku, podobnie jak inni w sztabie szkoleniowym. Szkoda, że te kilka minut ustawiło konkurs i kibice nie doczekali się tego, po co przyjechali do Zakopanego, czyli efektownego sukcesu polskiego skoczka" - podkreślił.

Małysz wyraził nadzieję, że to tylko wpadka i już w Sapporo, gdzie pojedzie "galowy" skład, Polacy spiszą się lepiej.

RadioZET.pl/Facebook/KS

Oceń