PŚ w Zakopanem: Jury naraziło skoczków na niebezpieczeństwo? Trenerzy grzmią

19.01.2019 19:12
sport

Trenerzy reprezentacji Niemiec oraz Polski Werner Schuster i Stefan Horngacher skrytykowali jury za zbyt wysoko ustawiony rozbieg na Wielkiej Krokwi podczas konkursu drużynowego w Zakopanem. - Kubacki mógł skończyć tak jak Siegel - powiedział Rafał Kot w studio TVP Sport.

Stefan Horngacher fot. PAP/EPA

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Organizatorzy rozpoczęli zawody z 19. belki i tak też toczyła się większa część pierwszej i drugiej serii. Skoczkowie zmagali się z wiatrem w plecy na poziomie 0.8-1 m/s, więc tak wysoko ustawiony rozbieg był uzasadniony. Problem w tym, że podmuchy osłabły, a jury zareagowało dopiero wtedy, kiedy David Siegel bardzo groźnie upadł po locie na 142,5 m. Wcześniej pół metra dalej lądował jego kolega z reprezentacji Markus Eisenbichler bijąc rekord skoczni Kamila Stocha.

Po zawodach trenerzy skrytykowali jury. - To był duży błąd. To są warunki do skakania tylko dla najlepszych, najbardziej doświadczonych, a tak się zdarzyło, że musieli w takich warunkach skakać też ci młodsi. Takim skoczkiem jest właśnie Siegel i widzieliśmy, jak to się skończyło - powiedział Stefan Horngacher przed kamerami TVP Sport. Wcześniej podobną opinię wyraził Werner Schuster.

- Ten błąd kosztował zdrowie Siegela. W tym sezonie już nie zobaczymy. Teraz chodzi o to, aby w ogóle doszedł do pełni zdrowia - oznajmił opiekun reprezentacji Niemiec.

Rafał Kot w studio TVP Sport dodał, że podobnie mógł się skończyć skok Dawida Kubackiego. Polak obronił się lądowaniem na dwie nogi i tylko dzięki zdobytemu przez lata doświadczeniu mógł wyjść z tego obronną ręką.

Konkurs drużynowy wygrali Niemcy przed Austrią i Polską.

RadioZET.pl/Twitter/TVP Sport/KS

Oceń